Rodzina Głodny
Uczy się człowiek, aż do zamknięcia powiek...
   Home            OZ Zakład Karny Dobrowo
 
 
 

Oddział Zewnętrzny Aresztu Śledczego w Koszalinie

http://www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20071108/BIALOGARD/71107056
 
 
- Nawet jeśli wina jest oczywista, niech zawsze będzie tu nadzieja.- Takie słowa powiedział wczoraj na otwarciu więzienia w Dobrowie w gminie Tychowo biskup Edward Dajczak. Oficjalne otwarcie oddziału zewnętrznego w Dobrowie zorganizowano wczoraj, chociaż pierwszych dwudziestu osadzonych przyjechało do placówki już w grudniu 2005 roku. - Chcieliśmy pokazać oddział w momencie, kiedy jesteśmy na półmetku robót - wyjaśnił nam podpułkownik Andrzej Wypych, dyrektor Aresztu Śledczego w Koszalinie, któremu podlega zakład w Dobrowie. Na otwarcie przyjechała Beata Kempa, wiceminister sprawiedliwości w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.

Więzienie powstało w środku lasu, w miejscu dawnej bazy wojsk radzieckich. - Przejęliśmy nieodpłatnie puste budynki koszarowe, gospodarcze, garaże a także dwa bunkry, w których Rosjanie przechowywali głowice nuklearne. Skazani sami wykonują tu prace remontowe - opowiadał dyrektor Wypych.

Zakład karny jest półotwarty. Oznacza to, że cele w ciągu dnia są otwarte, a skazani mogą poruszać się po terenie zakładu karnego oraz korzystać z własnej odzieży, bielizny i obuwia. Mogą też dostać przepustkę na 14 dni w roku. Aktualnie w obiekcie przebywa 307 mężczyzn. Do końca roku do użytku oddane zostaną trzy kolejne budynki i przybędzie tu kolejnych 252 lokatorów. Docelowo oddział ma liczyć w granicach 650 miejsc, co oznacza, że będzie większy od macierzystej jednostki w Koszalinie.

 
Więzienia w naszym kraju są przepełnione, skazani za drobne przestępstwa siedzą z recydywistami, a dzienny koszt utrzymania więźnia to aż 2500zł. Polski więzień ma się więc generalnie dobrze: trzy posiłki dziennie, nie ma obowiązku pracy, a jeszcze jak trafi się zakład karny położony pośród lasu i drzew, to można się poczuć jak w sanatorium. Takie warunki stwarza Oddział Zewnętrzny Dobrowo, wchodzący w skład koszalińskiego Inspektoratu Służby Więziennej.  Ze względu na lokalizację i warunki bytowania więźniów przypomina właśnie miejsce wypoczynku, nie odbywania kary, inaczej niż zatłoczone areszty śledcze czy więzienie zamknięte dla zatwardziałych kryminalistów w Czarnem- Nawet sami skazani, gdy ich przywożą z Gdańska czy Szczecina, śmieją się że jadą do sanatorium- mówi kapitan Marek Szewczyk. - Podczas ostatniej kontroli z Warszawy, oceniono nasz ośrodek bardzo wysoko w skali całego kraju, właśnie za motywowanie więźniów i liberalne podejście, przekładające się na efekty.
 
Zakład położony jest na terenie dawnej bazy radzieckiej, otoczonej lasem. Zwłaszcza wiosną i latem ta okolica bardziej nadaje się do celów rekreacyjnych niż penitencjarnych. Łącznie przebywa w Dobrowie blisko 400 osadzonych, ale w planach jest zwiększenie ilości więźniów do 700.  - Trafiają tu recydywiści z różnych więzień, aresztów śledczych w Polsce, tacy którzy mają jeszcze sporo do odsiedzenia, lub już z końcówkami wyroków.- informuje Piotr Rynkiewicz, z-ca kierownika działu penitencjarnego.- Główny cel ich pobytu w Dobrowie to resocjalizacja. Staramy się na nowo przywrócić ich społeczeństwu, pomału oswajać z wolnością. Proszę sobie wyobrazić, co by się stało , gdyby ktoś przebywający kilkanaście lat w zamknięciu nagle wyszedł na wolność. Taka osoba, odzwyczajona od wielu rzeczy, mogłaby nie odnaleźć się na wolności, popełnić przestępstwo i ponownie trafić za kraty.
 

Całość OZ Dobrowo składa się z dwóch wewnętrznie podzielonych części: oddziału otwartego i półotwartego. Oddział półotwarty składa się z czterech wewnętrznych oddziałów, skupionych  w dużym budynku, pełniącym dawniej funkcję koszar. Cały obszar otoczony jest ogrodzeniem z drutu kolczastego i wartownikami. W obrębie każdego piętra, które jest zamknięte zakratowanymi drzwiami więźniowie mogą poruszać się swobodnie między celami pod czujnym okiem kamer. Na korytarzu są dwa automaty telefoniczne na kartę, z których osadzeni mogą dzwonić do bliskich. Osobno wydzielona jest palarnia i toalety. Więźniowie mogą korzystać ze świetlicy wyposażonej w TV, mają dostęp do radia, gazet czy telewizorów w celach. Więźniowie OZ Dobrowo mają różne pasje- wydają własny biuletyn informacyjny dla osadzonych “Dobrowieści”, jest więzienny radiowęzeł i biblioteka, jeden z nich potrafi też robić  ładne modele okrętów . Z jakiego surowca?    - Wzmocniony styropian, a żagle z pomalowanego emulsją prześcieradła- odpowiada. Osadzeni mogą wyładować się w siłowni, lub na boisku, albo zagrać  na świetlicy w bilard.

- Są cele od 4 do nawet 13 osobowych , ale przestrzegamy wielkości 3m2 na osobę- informuje jeden z wychowawców. W celach czysto, schludnie, rozwieszone ubrania z boku prycz, bezprzewodowe czajniki, na stolikach żywność. U któregoś z więźniów stoi  na parapecie zdjęcie rodziny, inni grają w szachy. Jest też  nieodzowny atrybut więzienny- kalendarz Playboy'a lub CKM z kobietami topless. Więźniowie zrywają się z miejsca, gdy wchodzi inspekcja.
 
 

-Na oddziale pół zamkniętym przebywają razem tzw. grypsujący i niegrypsujący, ale nie mieliśmy do tej pory poważnych konfliktów między nimi- informuje Piotr Rynkiewicz.- Ci więźniowie wiedzą , że za bójki, incydenty czeka ich degradacja: pozbawia się ich przepustek, nawet cofa się ich do poprzedniego zakładu karnego typu zamkniętego.  Dużą swobodą cieszą się osadzeni oddziału otwartego w Dobrowie. Nie przebywają oni w celach, pomieszczenia przypominają lokale mieszkalne w bloku. - Dajemy im większy kredyt zaufania, co przekłada się na częstsze widzenia, paczki, przepustki, pracę na zewnątrz zakładu karnego- kontynuuje P. Rynkiewicz-Wymagamy tu samodyscypliny , postawy żeby uszanować ta ofiarowaną im odrobinę swobody.

Więźniowie skwapliwie wykorzystują możliwość przepustek, korzystając z wyjść na zewnątrz. - Takie wyjście trwa do pięciu dni, ale co ważne, nie było do tej pory ani jednej ucieczki – pada informacja. Czy osadzeni chętnie pracują?- Pracę odpłatną i nieodpłatną wykonuje ponad połowa skazanych- mówi jeden z wychowawców- zarówno na terenie OZ Dobrowo, jak też na zewnątrz, pracując w różnych zakładach a podczas sezonu na plantacjach przy zbiorach owoców. Wszystko na terenie Dobrowa- murki, skalniaki, drewniane altanki, modernizacje budynków, zrobili więźniowie.
 

Na terenie Dobrowa w niedługim czasie ma zostać uruchomiona produkcja okien, a firma z zewnątrz zatrudni część więźniów do pracy.  Zarobione pieniądze mogą oni przeznaczyć np. na zakup żywności w kantynie, lub odłożyć. Stawka dla pracującego więźnia to obecnie 50% kwoty minimalnej dla osoby pracującej.  Ponieważ jednak w lutym b.r Trybunał Konstytucyjny zaskarżył ten przepis, za rok więzień będzie mógł zarabiać 100% minimalnego wynagrodzenia krajowego. Część więźniów nie pracuje. Niektórzy dlatego, bo mają przeciwwskazania medyczne, a  inni zwyczajnie...nie chcą. - To mentalność osadzonego, który już nic nie chce zmienić w swoim życiu- twierdzi Piotr Rynkiewicz. Jest ładna pogoda, więc kilku z takich osadzonych siedzi na zewnątrz grając w karty, a dwóch ospale wyleguje się na ławkach. Jak tu mówić o resocjalizacji?

- Trzeba pamiętać, że wiezienie to zbiór różnych postaw i osobowości- mówi P.Rynkiewicz - Są tu skazani za kradzieże, wyłudzenia, pobicie ze skutkiem śmiertelnym, ale też są tacy którzy są w kryminale od ponad 30 lat, mają wyroki do 2017r. Resocjalizację oczywiście prowadzimy poprzez  10 programów resocjalizacyjnych.
 

Więźniowie dbają społecznie w DPS w Białogardzie o remonty, opiekę nad osobami starszymi. W białogardzkim Przytulisku osadzeni ufundowali składkowy komputer , wyprawki do szkoły dla dzieci i paczki świąteczne. Do tego dochodzi współpraca z domem niepełnosprawnych w Kowalkach. - Większość osadzonych chętnie bierze aktywny udział w wycieczkach integracyjnych, rowerowych, kółkach zainteresowań, warsztatach zawodowych finansowanych przez UE.-podsumowuje Piotr Rynkiewicz. - Chodzi o to, by pomału przyzwyczajać więźnia do wyjścia na wolność.
Resocjalizacja ma też negatywne strony. Dla niektórych to pobyt w dobrych warunkach z darmowym wyżywieniem, okazja by na więziennym wikcie przytyć nawet 10 kilo.Więźniowie mają postawy roszczeniowe, negujące. Sprawdzają, na ile mogą sobie pozwolić idąc na konfrontację z administracją. - Niektórzy ze zwykłej złośliwości piszą skargi na wychowawców, funkcjonariuszy- twierdzi jeden z pracowników OZ Dobrowo- Oczywiście są one wyssane z palca, w toku postępowania umarzane. Ale machina urzędnicza wprawiana jest w ruch, traci się czas. Nie zgadzamy się w wielu miejscach z obecnymi przepisami, ograniczającymi nas pod kątem rygoru wobec osadzonych.

Tomasz Wojciechowski
 
 

Wybrane wydarzenia w OZ Dobrowo:
wszystkie inne- patrz na stronie:

http://www.sw.gov.pl/pl/okregowy-inspektorat-sluzby-wieziennej-koszalin/areszt-sledczy-koszalin/oddzial-zewnetrzny-dobrowo/informationsIndex.html

 
Sebastian Mila w Zakładzie Karnym
http://www.wielkislask.pl/index.php?module=article&aid=194


Dnia 18 czerwca 2010r. w Zakładzie karnym typu otwartego w Dobrowie niedaleko Koszalina odbyło sie spotkanie Sebastiana Mili z osadzonymi. Organizatorami spotkania byli Paweł Jóźwiak, vice prezes OSP Lechia Gdańsk oraz Przemysław Piwowarski, prezes stowarzyszenia Wielki Śląsk…
 
 

Spotkanie odbyło się w samo południe na boisku piłkarskim na terenie jednostki penitencjarnej. Sebastian prowadził dialog z osadzonymi kibicami Lechii i Śląska, opowiadał im o przebiegu swojej kariery, przygodzie mundialowej w Niemczech oraz o atmosferze panującej w Śląsku Wrocław i Lechii Gdańsk. Nie zabrakło też pytań o plany na przyszłość piłkarza. Kolejnym etapem spotkania był konkurs rzutów karnych których najlepszym wykonawcą okazał się oczywiście Sebastian. Nie był w stanie pokonać jedynie dyrektora Marka Szewczyka.

Na zakończenie Mila rozdawał autografy i plakaty Spotkanie przebiegało w bardzo miłej i wesołej atmosferze. Ciekawostką jest to, że OZ Dobrowo jest od roku fan clubem Lechii Gdańsk. Dzięki uprzejmości Dyrektora Marka Szewczyka, który jest kibicem Lechii grupa tamtejszych skazanych regularnie przyjeżdża na mecze do Gdańska. Więźniowie mają też swoją oficjalna flagę Dobrowo fan club. Piłkarze i działacze Lechii również co jakiś czas zaglądają do Dobrowa.
Stowarzyszenie Wielki Śląsk przekazało dla osadzonych gadżety związane ze Śląskiem Wrocław. Szczególne słowa uznania dla Sebastiana Mili że w trakcie urlopu znalazł czas na spotkanie z fanami Lechii i Śląska z OZ Dobrowo.
 

  

Wystawa rzeźby w bunkrach Dobrowa

http://www.sw.gov.pl/pl/aktualnosci/aktualnosci-z-jednostek/news,2696,wystawa-rzezby-w-bunkrach.html
 
 
 
Niezwykłe wydarzenie miało miejsce w poradzieckich bunkrach atomowych Podborska, którymi obecnie opiekuje się służba więzienna z Oddziału Zewnętrznego z Dobrowa. W dniu 25.03.2011 wewnątrz sowieckich silosów odbyła się wystawa habilitacyjna prac rzeźbiarskich znanego artysty Zygmunta Wujka.
 
 

Wystawa inspirowana była traumatycznymi przeżyciami artysty z wczesnego dzieciństwa oraz okresu II wojny światowej. Prace artystyczne wykonane były głównie z elementów stalowych połączonych z rzeźbą  drewnianą i malarstwem. Ciekawa sceneria bunkrów poradzieckich połączona z „grą” świateł robiła ogromne wrażenie na przybyłych gościach.
-Prace, które państwo oglądają są ściśle związane z okresem wojny kiedy to jako dziecko zostałem wywieziony do Niemiec.  Traumatyczne przeżycia miały ogromny wpływ na moje późniejsze życie i prace artystyczne, które macie okazje zobaczyć. Uważam, że nie wolno zapominać o tym okresie i dlatego staram się przekazywać ten wycinek historii młodym pokoleniom – powiedział autor prac Zygmunt Wujek.

Współorganizator wystawy, a zarazem opiekun bunkrów czyli Służba Więzienna w Dobrowie za pośrednictwem mjr Marka Szewczyka  poinformowała przybyłych gości o możliwości zwiedzania unikatowych budowli, gdzie niegdyś znajdowała się  „śmiercionośna” broń.
 
ppor. Zbigniew Sołtys 
 
 
 
Więzienie z ekologią na ty
(http://www.sw.gov.pl/pl/okregowy-inspektorat-sluzby-wieziennej-koszalin)

Okazją do przybycia  w dniu 25 lipca 2011r. do OZ Dobrowo było otwarcie ekologicznej kotłowni. Gospodarzem spotkania był dyrektor Okręgowego inspektoratu Służby Więziennej w Koszalinie płk Krzysztof Olkowicz.

Wśród zaproszonych gości mogliśmy zobaczyć wiceministra środowiska Stanisława Gawłowskiego oraz wicemarszałka województwa zachodniopomorskiego Andrzeja Jakubowskiego. Przybył też dyrektor generalny służby więziennej generał Jacek Włodarski.

Budowa nowoczesnej ekologicznej kotłowni została sfinansowana przez Służbę Więzienną przy pomocy ministerstwa środowiska. Ekologiczna kotłownia pozwoli zaoszczędzić pewne kwoty pieniędzy oraz wpłynie na zmniejszenie zanieczyszczenia środowiska. Firma Windows wyposażyła od podstaw halę produkcyjną. To tu będą pracować osadzeni przy produkcji nowoczesnych okien z drewna.

Oddział zewnętrzny w Dobrowie podlega pod koszaliński areszt śledczy, tylko dzięki takim ludziom jak dyrektor OISW i dyrektor A Ś w Dobrowie coś się dzieje.

Z dawnej poradzieckiej jednostki wojskowej zaniedbanej i częściowo rozszabrowanej powstała wzorowa jednostka penitencjarna stawiająca na ekologię.
 
 

OZ Dobrowo dla Grzesia


W dniu 3 grudnia 2011r. odbyła się wielka akcja charytatywna „Pomóżmy Grzesiowi”.