zawsze znajomy uśmiech, gest, słowo
...tylko ludzi coraz mniej.
Spieszmy się, więc je kochać...póki jest.
dr inż. Dagmara Martysz
Wstęp(1)
O Dobrowie, niewiele można dowiedzieć się z powszechnie dostępnych źródeł
encyklopedycznych czy internetowych. Przede
wszystkim to, że jest to jedyna miejscowość w Polsce o takiej nazwie(2).
Na temat Dobrowa są zwięzłe informacje pochodzące z przedwojennych niemieckich
źródeł oraz powojennych publikacji administracji powiatowej i gminnej. Zamierzeniem
autora stało się poszerzenie tej wiedzy o informacje z zasobów bibliotek
cyfrowych i archiwów, w tym archiwum gminnego miesięcznika - Tychowskich Wieści(3).
Z wymienionych źródeł powstał rozdział mówiący o terenach obecnego Dobrowa w
czasach prehistorycznych oraz o życiu mieszkańców
Dobrowa w czasach PRL-u i czasach obecnych. W dalszym ciągu autor poszukuje
nowych źródeł, z których informacje o Dobrowie będą publikowane w następnych
wydaniach monografii. Niech ta publikacja przyczyni się do większego
zainteresowania losami małej ojczyzny wielu dobrowian, którzy żyją nie tylko w
Dobrowie(4), ale i daleko od niego i sercem często wracają do
rodzinnych stron.
Nieoficjalny Herb Dobrowa
Zgodnie z ustawą z dnia 21.12.1978r. z późń. zm. o odznakach i mundurach jednostki
samorządu terytorialnego mogą ustanawiać własne herby, flagi, emblematy oraz insygnia i inne symbole. Praktyka
heraldyczna spowodowała, że w Polsce wszystkie miasta, województwa, powiaty i
gminy mają swoje herby i w większości przypadków, flagi. Praktyka ta dotarła
również do sołectw, których liczba z herbem
systematycznie się powiększa.
Dobrowo przez ponad 760 lat służyło
wiernie swojej społeczności, czy to będąc rozdzieloną wsią czy gminą. Tu
wzrastało wielu wartościowych obywateli Prus, Niemiec i Polski. Wieś, która tak
wiernie służyła swoim mieszkańcom zasłużyła na posiadanie swego herbu.
Herb powstał dla
potrzeb niniejszego opracowania po wzajemnych ustaleniach i sugestiach autora
monografii oraz Tomasza Steifera, plastyka - heraldyka(4a).
Ten nieoficjalny, tymczasowy herb może, ale nie musi być herbem oficjalnym.
Jest to raczej zachęta do stworzenia właściwego herbu Dobrowa.
W swojej
kolorystyce nawiązuje do kolorów w herbie gminy oraz klubu sportowego „Gryf”.
Jednocześnie symbolizuje zielone piękno lasów dobrowieckich oraz żółcień (złoto) zbóż na polach. O rolniczym
charakterze Dobrowa świadczą również dwa snopy zboża. Czerwony lis biegnący w
głowicy herbu nawiązuje do herbu rodu von Kleist, który przez stulecia władał włościami Dobrowa oraz do herbu gminy
Tychowo, w którym takie lisy również występują. Jednocześnie jest to wskazanie
na obfitość zwierzyny w okolicznych lasach dobrowieckich. W środku herbu
widnieje fragment budowli powszechnie znanej każdemu mieszkańcowi Dobrowa –
zamku zwanego pałacem. Jest to fragment wieży, nieodłącznego symbolu wsi. Pod
herbem napis w języku łacińskim: diligite
bonum – „miłujcie dobro” z biblijnej Księgi Amosa (5,15b) nawiązujący do nazwy miejscowości.
Charakterystyka środowiska
geograficznego i przyrodniczego
Dobrowo to wieś typu
wielodrożnicy, o wczesnośredniowiecznym rodowodzie, leżąca w połowie drogi między
Białogardem a Tychowem w województwie zachodniopomorskim. Na przestrzeni wieków wieś zmieniała swoją
przynależność państwową i kulturową.
Zmieniała się również architektonicznie: od XIX-wiecznych budowli do współczesnych obiektów przemysłowych i
mieszkalnych.
Dobrowo to jednocześnie największa wieś(5) w gminie miejsko-wiejskiej
Tychowo, położona na Równinie Białogardzkiej, malowniczej i pełnej uroku
nizinie przeciętej wstęgą Parsęty i jej dopływami. Jeden z nich – Liśnica
przepływa przez Dobrowo. Nad Liśnicą(6), rzeką umiarkowanie czystą(7), spotkać można wędkarzy łowiących pstrągi, trocie, lipienie
a nawet łososie. Można również natknąć się na kajakarzy urządzających spływy
rzeką(8).
Liśnica w okolicach Dobrowa
(fot.http://lzsgryfdobrowo.futbolowo.pl)
Gmina Tychowo to
typowa gmina leśna(9), gdzie tereny lasów i gruntów
leśnych zajmują ponad 57% powierzchni. Sama wieś Dobrowo otoczona jest praktycznie z
każdej strony kompleksami leśnymi, w których króluje sosna i świerk. Można tam
spotkać mnóstwo zwierzyny, nic więc dziwnego, że w samej Gminie Tychowo są
cztery koła łowieckie(10). Oprócz dużej liczby zajęcy, w
lasach możemy natknąć się na dziki, jelenie czy sarny, których tu najwięcej.
Latem i jesienią wielu dobrowian zbiera jagody leśne i grzyby, w które bogate
są te tereny. Tak było od dawna(11), niejako od zawsze. Do kompletności fauny dodać trzeba
występujące na terenie gminy i w okolicach Dobrowa bociany, w tym również czarne,
myszołowy a nawet orły i śpiewające nad polami skowronki(12). Tak więc łowiectwo, zbieractwo i
rolnictwo to nieodłączne elementy tutejszego ekosystemu.
Czasy prehistoryczne
Jedna z najstarszych map z
lokalizacją Dobrowa(13)
Jak potwierdzają wykopaliska Dobrowo było
zamieszkiwane w każdej epoce
prehistorycznej(14). Najpierw przez ludy wędrowne,
które podążały za cofającymi się zlodowaceniami. To epoka lodowa wyznaczała
czas i granice osiedlania się ludzi i ona zmieniała ukształtowanie terenu.
Szczególnie ostatnie, tzw. bałtyckie zlodowacenie miało istotny wpływ nie tylko na ziemię
białogardzką, ale i całe Pomorze. Ok.20 tys. lat temu pokryło ono tereny całego Pojezierza Pomorskiego i
Mazurskiego. Granicę stanowiły obecne
jeziora na pograniczu Wielkopolski i
największe jeziora mazurskie. Cofając się ok.13 tys. lat temu(15) lądolód ukształtował dzisiejszy
wygląd tych ziem.
Głaz narzutowy "Trygław" w Tychowie
(fot.Joanna Kowalewska)
Niedaleko Dobrowa
możemy podziwiać „pamiątkę” po ostatnim zlodowaceniu. Na cmentarzu w Tychowie
znajduje się granitowy głaz narzutowy
„Trygław"(16). Jest on największy w Polsce, a
jego objętość wynosi ok.700m3. „Przywlekł” go z sobą lądolód ze
Skandynawii. W mroźnym klimacie szata roślinna przybrała formę tundry. 10tys.
lat temu wędrowne plemiona przemierzając
tundrę i kształtujące się zaczątki lasów
polowały na występujące tu renifery. Niektórzy osiedlali się na dłużej,
uprawiając rolę i zajmując się hodowlą. Z czasem powstają pierwsze osady
złożone z kilkunastu rodzin. Prawdopodobne miejsca ich siedziby to osada leśna
niedaleko obecnego Zakładu Karnego, objęta pełną ochroną konserwatorską. W
miarę postępującego ocieplania się, na terenach
obecnego powiatu białogardzkiego
pojawiły się lasy iglaste, a po nich także liściaste. W trakcie
ostatnich 3tys. lat ponownie nastąpiło lekkie ochłodzenie klimatu, które
przyczyniło się do dominacji sosny w drzewostanie lasów, o czym można się
przekonać udając się do dobrowieckich
lasów. Jak podają źródła, mniej więcej w tym czasie na terenie Dobrowa zaczęła
osiedlać się ludność, tworząca kulturę
łużycką. Zajmowała się przede wszystkim hodowlą, rolnictwem, pasterstwem,
rybołówstwem i myślistwem. Z tego okresu pozostały stanowiska archeologiczne po obu
stronach drogi do jezior dobrowieckich w
odległości od 0,5 – 3km od Dobrówka oraz w Kolonii Dobrowo (starszej części) po obu stronach drogi polnej. Ślady
osadnictwa z VI w p.n.e.
odnaleziono w Dobrowie w latach międzywojennych oraz w 1956r. w okolicach
warsztatów(17). Teren ten przed 1945r.
przeznaczony był na ogród warzywny należący do dworu właściciela majątku w
Dobrowie. Archeologiczne prace ratunkowe w czerwcu i lipcu 1956r. doprowadziły
do odkrycia 125 grobów ciałopalnych (urn
przykrytych misami) oraz placyku brukowego po stosie. W niektórych urnach
znaleziono ozdoby i części stroju z brązu i żelaza m.in. szpile ze
skrzydełkami, zapinki, kolczyki. Pra-dobrowianie, tak jak ich
przodkowie w tych stronach, nadal zajmowali się przede wszystkim gospodarką
rolno – hodowlaną, zbieractwem i łowiectwem(18). Kilkadziesiąt
stanowisk archeologicznych potwierdza zamieszkanie terenów Dobrowa w czasach przedrzymskich i
rzymskich(19). Dowodzi
to, że na Pomorzu i ziemi białogardzkiej
krzyżowały się wtedy wpływy plemion germańskich pochodzących z zachodu
Europy i Skandynawii(20), m.in.
Celtów i Gotów. Po upadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego, ludy zamieszkujące te
tereny zaczęły na przełomie IV i V wieku n.e. przemieszczać się na południe i
zachód Europy. Uczyniły to także plemiona burgundzkie, zamieszkujące teren
ziemi białogardzkiej. Są to czasy tzw. wędrówki ludów.
Czasy władztwa Słowian
W miejsce plemion germańskich na ziemię Pomorza
przywędrowały nowe ludy; Słowianie, zamieszkujący wcześniej dorzecze Dniepru. Po okresie wielkich
wędrówek ludów, od ok. VII w. w ziemi białogardzkiej i kołobrzeskiej osiedliło
się plemię Słowian nazwane Zgrupowaniem
dolnoparsęckim. Następował powolny wzrost cywilizacyjny i kulturowy. To początek
stałych upraw rolnych; rolnictwa i wyspecjalizowanej hodowli. Także z tego
okresu posiadamy dużą liczbę stanowisk archeologicznych w Dobrowie. W innych
miejscowościach powiatu białogardzkiego również zachowały się liczne ślady
osadnictwa średniowiecznego, w tym pozostałości ówczesnych grodzisk(21). Po ilości
osad wokół Białogardu, można powiedzieć, że było to swoiste skupienie
białogardzkie. Na podstawie badań archeologicznych można stwierdzić, że
analogicznie jak w okolicznych miejscowościach, w Dobrowie znajdowało się
grodzisko w miejscu pałacu, a pierwsze domostwa z tamtego okresu powstały w
czworokącie wyznaczonym obecnie przez młyn, pałac, gorzelnię i miejsce po moście
na drodze z Dobrówka do byłego przystanku PKP. Osiedlaniu się w tych miejscach
sprzyjały warunki naturalne – rzeka,
która od dawna była w tym miejscu rozlewiskiem, podmokłe łąki, las oraz
pagórkowaty teren. Optymalne miejsce do obrony,
łowiectwa, rolnictwa i hodowli. Osiedlaniu się w Dobrowie ludzi sprzyjał
także fakt powstawania w pobliżu
zaczątków dużego grodu – Białogardu. Można było rozwijać handel wymienny i w
razie niebezpieczeństwa, skryć się za jego murami. I tak Dobrowo stawało się
miejscowością wiejsko-folwarczną.
Religia
mieszkańców – Pomorzan była głównie związana z kultem sił przyrody. W ziemi
białogardzkiej czczono bóstwo – Trygława (Trzygłowa),przedstawianego z
trzema głowami. Do atrybutów Trzygłowa należał czarny koń oraz dąb, święte drzewo Pomorzan. Koń używany był
przez kapłanów do przepowiadania przyszłości. Przeprowadzano go pomiędzy
drzewcami włóczni ułożonych na ziemi i w ten sposób ogłaszano wyrocznię. Jak
wyżej wspomniano, Trygław to także nazwa głazu narzutowego w Tychowie.
Wierzenia Pomorzan były jednym z powodów(lub przynajmniej pozorowanym powodem) podboju ziem pomorskich przez Mieszka I.
Jako energiczny władca i dobry strateg poszerzał polskie granice . W celu umocnienia państwa
przyjął w 966r. chrześcijaństwo, wprowadzając tym samym kraj Polan do
uprzywilejowanego wówczas kręgu tzw. cywilizacji zachodniej. Podbój Pomorza nastąpił wkrótce po przyjęciu chrztu
przez władcę. Przyjmuje się, że w 972 r. Mieszko władał całym Pomorzem, więc i
ziemią białogardzką. Chrystianizacja
Pomorza przebiegała bardzo wolno,
natrafiając na opory miejscowej ludności, wypływające z silnych wpływów
pogańskich kapłanów, wiernych bóstwom
słowiańskim. W XI wieku wykorzystując wojnę Bolesława Chrobrego z Niemcami oraz kryzys polityczny Polski, Pomorze
usamodzielniło się, budując zaczątki
odrębnego państwa(22). Próby
ponownego podporządkowania Pomorza Polsce podejmowali inni królowie polscy, ale
udało się to dopiero Bolesławowi Krzywoustemu w wyniku walk toczonych w roku 1102,
kiedy to zrównał z ziemią m.in. gród białogardzki jak i okoliczne osady,
w tym zapewne i Dobrowo. Dzięki Krzywoustemu, do Białogardu w 1124 r. przybywa biskup Otton z Bambergu, w celach misyjnych. Świadczy to o szybkiej
odbudowie i wzroście prestiżu miasta. Biskup bowiem odwiedzał tylko największe
ośrodki Pomorza Zachodniego. Wpływy polityczne
Krzywoustego nie utrzymały się
długo. Dokonany przez króla podział kraju na dzielnice i rosnące zagrożenie ze
strony Danii spowodowało, iż w 1181 roku książę pomorski Bogusław I, uznał zwierzchnictwo cesarza
niemieckiego Fryderyka I Barbarossy. Na ziemie Pomorza, w tym i białogardzką,
nastąpił napływ osadników z zachodu Europy. Coraz licznej osiedlali się
przedstawiciele niemieckich rodów rycerskich, protoplastów późniejszej
szlachty. Praktycznie aż do 1945r. ziemia białogardzka utraciła kontakt z Polską.
Czasy Gross Dubberow i Klein Dubberow
Dobrowo jest wymienione po raz pierwszy w
historycznych źródłach w 1250r.(23) wraz z Tychowem. Osady
te były poddańcze wobec zamku w Białogardzie, co oznaczało, że obok świadczeń
pieniężnych, dostarczały do zamku również daninę w zbożu. W zamian, w razie
wojny, mogły skryć się w zamku białogardzkim i pomagać w jego obronie. Położenie geograficzne Dobrowa,
warunki naturalne w których powstało, wpłynęły na wyodrębnienie w późniejszych
wiekach dwóch odrębnych wsi przedzielonych nurtem Liśnicy – Gross Dubberow i
Klein Dubberow.
Wycinek mapy nr 1962 z zasobów Archiwum Map Zachodniej Polski
XIII i
XIV wiek to czas intensywnego rozwoju ziemi białogardzkiej. W 1299 roku książę
Bogusław IV nadał Białogardowi prawa miejskie. W następnym wieku Białogard
staje się rezydencją księcia pomorskiego. Miasto i okoliczne osady ( w tym Dobrowo) rozwijają się szybko i
prowadzą intensywny handel. Od roku 1386 Białogard przynależy do związku miast handlowych Europy Północnej –
Hanzy, który to związek przyczynił się do szybkiego rozwoju miasta i całej
ziemi białogardzkiej. Książę pomorski Bogusław X (1454-1523) był tym władcą
Pomorza, któremu udało się jako pierwszemu zjednoczyć wszystkie ziemie pomorskie.
Wtedy
to Dobrowo (Gross Duberrow) przechodzi na własność rodu von Kleist. Książę
Bogusław X w 1477r. udzielił rodowi
von Kleist „patentu” na lenno dla trzech linii rodu: Muttrin - Damen, Tychow -
Dubberow, Villnow - Raddatz(24). Ród
von Kleist włączył się w ogólną
przemianę społeczną, jaką wtedy było powstawanie dużych majątków ziemskich,
które zainicjowały gospodarkę folwarczno – pańszczyźnianą. Wtedy też powstaje w
Dobrówku folwark z nieistniejącym do dziś pałacem, spalonym najprawdopodobniej
podczas wojny trzydziesto lub siedmioletniej. Te XVII i
XVIII-wieczne wojny pustoszą ziemię białogardzką. W wyniku strat spowodowanych
działaniami wojennymi, następuje intensywna emigracja ludności na teren ziem polskich zaboru
pruskiego i do obu Ameryk. Po wojnie trzydziestoletniej ziemia białogardzka zostaje przyłączona do
Brandenburgii. Na początku XVIII w. Brandenburgia(a więc i ziemia białogardzka) stają się częścią zjednoczonych
Prus. W połowie XIX wieku sytuacja gospodarcza zaczyna się poprawiać(25). Intensywnie rozwija się
szczególnie przemysł przetwórczy na bazie miejscowych produktów i surowców
rolnych oraz leśnych. Dobrowo również wpisuje się w proces szybkiego rozwoju. Od roku 1810 Gross Dubberow i Klein Dubberow stały się w
pełni własnością rodu von Kleist.
Rozpoczął się samorzutnie proces scalania wsi(26). M.in. w tym celu w 1820r.
wybudowano jedną szkołę dla obu
miejscowości(27). Nauczyciele oprócz pracy
w szkole wykonywali również inne obowiązki na rzecz majątku, który wypłacał im
pensję i dawał utrzymanie. Ostatecznie w 1928r.(28) Gross Dubberow i Klein Dubberow
stały się jedną wsią, przyjmując nazwę Dubberow(29), jednocześnie otrzymując
status gminy wiejskiej.
W połowie XIXw. wybudowano dla rodziny von Kleist
zamek rodowy znany jako pałac(30). Pałac usytuowany na niewielkim
wzniesieniu w Dobrówku jest bardzo uroczą budowlą i jak na warunki wiejskie –
dość okazałą (kubatura- 6500m3, powierzchnia użytkowa - 1750m2).
Zameczek wybudowano na XVI-wiecznych fundamentach lub co jest
bardziej prawdopodobne, na pozostałościach XIII- lub XIV-wiecznego grodziska.
Został on wybudowany w stylu neogotyckim. Nawa główna jest dwukondygnacyjna, z
mieszkalnym poddaszem i trójkondygnacyjną częścią środkową. Od strony
południowej znajduje się pięciokondygnacyjna wieża i trójkondygnacyjna
wieżyczka sześciokątna. Pałac posiada dwa tarasy w części środkowej na
piętrze od frontu i z tyłu budynku. Nad tarasem frontowym, nad głównym wejściem,
znajduje się tarcza herbowa von Kleistów. Nawa główna pokryta jest
dachem dwuspadowym krytym dachówką ceramiczną w sposób zakładkowy.
Pałac w Dobrowie (fot.Hans - Jürgen Knaack)
Wokół pałacu roztacza
się nieco zdewastowany już park krajobrazowy z połowy
XIX w.(31) z okazami wielu unikalnych
drzew. Jeszcze kilka lat temu był to zadbany teren o pow.1,5ha
bez wtórnych podziałów i zbędnej późniejszej zabudowy, pozbawiony samosiewów, o
wytyczonych alejkach i pielęgnowanych trawnikach. Konserwator zabytków wskazał
możliwość połączenia go z parkiem na północnym brzegu Liśnicy(na granicy Dobrowa).
Pałac po 1945r. stał się własnością PGR-u.
Pomieszczenia zaadaptowano na potrzeby biurowe i administracyjne. Mieściła się
tu siedziba zarządu PGR oraz świetlica dla mieszkańców. Ponadto przyjmował tu pacjentów felczer, którym był p.Spychaj (31a). W latach
sześćdziesiątych po przeniesieniu biura do budynku w Dobrowie, obok poczty,
rozpoczął się remont pod kątem adaptacji
na Szkołę Podstawową. Wcześniejszy obiekt szkolny, jeszcze przedwojenny posiadał tylko kilka pomieszczeń klasowych i
nie był w stanie pomieścić powiększającą się wciąż liczbę uczniów (wyż lat
pięćdziesiątych tzw. baby boom). Szkoła
przeniosła się do pałacu w 1965r. Kierownikiem nadal była Helena Borys – Wypych(32).
W latach następnych zastąpiła ją Wanda Kowalska, następnie Zenon Kruszona i
Jolanta Pawlik. W międzyczasie w 1973r. kierownicy szkół, w związku z reformą
oświaty, zostali przemianowani na dyrektorów. W pałacu szkoła tętniła życiem do
2000r., przechodząc poważny remont w latach siedemdziesiątych. W czerwcu 2000
r. pałac odkupił(33) od Gminy Tychowo muzyk i
biznesmen polsko-kanadyjskiego pochodzenia z Toronto – Michael John Oczko(34). Nowy właściciel zamierzał
zaadaptować pałac na hotel oraz lokalne centrum kultury. Pomimo, że Hotel Prezydent rozpoczął swoją działalność(35), prace adaptacyjne nie
zostały ukończone. Choroba i problemy finansowe
zmusiły właściciela do próby odsprzedania pałacu(36).
W latach
1792/1793 Otto Bogislaw von Kleist, ówczesny właściciel ziemski Klein Dubberow
i zarazem starosta powiatu białogardzkiego wybudował w Dobrówku prywatną kaplicę.
Ten niewielki obiekt sakralny powstał w stylu ryglowym, szachulcowym, czyli
popularnie zwanym pruskim murem. Kościółek
pierwotnie pełnił funkcję kaplicy grobowej rodziny von Kleist(37). W
następnych latach w kaplicy odbywały się nieregularne nabożeństwa publiczne Ewangelickiego
Kościoła Unii Staropruskiej(38);
nowego wyznania dominującego wtedy w Dobrowie i ziemi białogardzkiej. Pierwszym
kaznodzieją i prowadzącym nabożeństwa był Valentin Hube, który pełnił
jednocześnie funkcję nauczyciela dzieci właściciela. W 1890r. został tu ochrzczony Ewald von Kleist
– Schmenzin; działacz opozycji antynazistowskiej, organizator zamachu na
Hitlera(39). Pod
opieką włodarzy kościoła były także dwa cmentarze : W Dobrowie (w lesie za byłym
przystankiem kolei wąskotorowej) i w Dobrówku (za leśniczówką po prawej
stronie w małym lasku)(40).
Kaplica(obecnie kościół parafialny św. Jana Kantego w Dobrowie)
(fot.Hans - Jürgen Knaack)
Po II
wojnie światowej kościół długo nie był restaurowany. Wierni Kościoła
Katolickiego z Dobrowa korzystali z sakramentów w kościele filialnym w
Żytelkowie należącym do Parafii Narodzenia NMP w Białogardzie. Katechizacja
dzieci odbywała się w domach prywatnych w Dobrowie i była prowadzona przez
siostry ze Zgromadzenia Sióstr Duszy Chrystusowej. Remont kościoła rozpoczął
się dopiero w 1965r., kiedy to budowla została wpisana do rejestru zabytków(41). W lipcu 1971r. kościół
został konsekrowany i mogły odbywać się
regularne msze św. oraz katechizacja.
Samodzielna parafia powstała w sierpniu 1989r.
Pierwszym proboszczem został ks. Kazimierz Gierszewski. W latach 1991 –
2010 funkcję tę pełnił ks. Zenon Stefański. Obecny proboszcz to ks. Henryk
Koska(42). Parafia w Dobrowie
obsługuje kościoły filialne w Bukówku i Żytelkowie i liczy 1900 wiernych. Odpust
związany z patronem – św. Janem z Kęt przypada 20 października. Msze św.
odbywają się w niedziele o 1045, a w dni powszednie o 1600,
latem o 1800.
Przy
parafii działa rada duszpasterska oraz Caritas(43). Katechizacja (nauka
religii) od 1990r. odbywa się w szkole.
Gościniec(Gasthaus - obecnie sklep spożywczy) w Dobrowie
(fot.http://belgard-schivelbein.de)
Dziewiętnasty wiek to czas powstawania nowych inwestycji w Dobrowie. Utworzono
wtedy m.in. gościniec z częścią hotelową(44)
dla gości odwiedzających Dobrowo, szczególnie myśliwych przyjeżdżających na
polowania w okolicznych lasach. W 1901r. wybudowano młyn zbożowy(45)
do przeróbki miejscowego zboża z charakterystycznymi dwoma kamiennymi jazami posiadającymi drewniane zastawki i pionową
turbinę. Kolejna budowla to gorzelnia, gdzie przerabiano ziemniaki z miejscowych upraw oraz remiza
Ochotniczej Straży Pożarnej. Zbudowano także kuźnię, warsztat kołodzieja
(stelmacha), owczarnię oraz zakład ogrodniczy, który od 1924r. stał się
ośrodkiem szkoleniowym Izby Rzemieślniczej Prowincji Pomorskiej. Wspomniane zakłady przemysłowe pracowały dla
potrzeb majątku właściciela i chłopów, którzy oprócz upraw polowych trudnili
się hodowlą. Pod koniec XIX wieku w Gross Dubberow i Klein Dubberow z
przysiółkami(46) było 675 mieszkańców,
którzy mieszkali w 69 domach. Trzydzieści z nich było własnością Kleistów. Mieszkała tam służba i
pracownicy folwarczni. Pozostałe
budynki to zagrody samodzielnych
gospodarstw chłopskich o zróżnicowanym areale. Zarówno w majątku dworskim jak i
w gospodarstwach chłopskich na dużą skalę rozwijano hodowlę inwentarza. Przede
wszystkim hodowano owce, ale także inne zwierzęta. Dodatkowym
źródłem utrzymania i zatrudnienia były okoliczne lasy. W Dobrowie była
leśniczówka, która nadzorowała eksploatację lasu. Mieszkańcy oprócz pomocy w
polowaniach korzystali z owoców lasu i grzybów, a także zbierali drobny chrust.
Rozwijający się
intensywnie na Pomorzu przemysł i gospodarka rolna wymusiły potrzebę budowy szybszej linii transportu, gdyż złej jakości drogi gruntowe,
uniemożliwiały w coraz większym stopniu prawidłowe działanie gorzelni,
gospodarstw rolnych czy małych i średnich przedsiębiorstw. Postanowiono więc
wybudować kolej, która w pełni zaspokoiłaby potrzeby transportowe zakładów
pracy. Zdecydowano się na kolej wąskotorową, z uwagi na tańsze koszty budowy. W listopadzie
1905r. w ramach sieci kolei pomorskich oddano do użytku odcinek Białogard –
Świelino o długości 32 km(47), który
przebiegał przez Dobrowo. Przystanek znajdował się zarówno w Dobrowie, jak i
Dobrówku. Koleją zarządzała Koszalińsko-Białogardzka
Kolej Wąskotorowa Spółka Akcyjna (Köslin–Belgarder Kleinbahn AG).Dzięki kolei nastąpiło ożywienie gospodarcze ziemi białogardzkiej,
w tym Dobrowa. Wkraczająca na te tereny w 1945r., Armia Czerwona dokonała całkowitego
demontażu taboru kolejowego wraz z torowiskiem i wywiozła do ZSRR w ramach
reparacji wojennych. Po wojnie następuje sukcesywna odbudowa linii i taboru. W
roku 1951 ponownie otwarto linię Białogard – Świelino, którą opiekowały się Pomorskie Koleje Dojazdowe. Kolej cieszyła się dużym zainteresowaniem.
Co roku w latach pięćdziesiątych PKD przewoziła ok.500tys. pasażerów i ok.200
tys. ton towarów(48). Wraz z
polepszaniem się dróg i poprawą taboru samochodowego zmniejszało się
zainteresowanie przewozami kolejowymi, aż do sukcesywnego zamykania
poszczególnych odcinków. Trasę Białogard – Świelino zamknięto jako jedną z
ostatnich we wrześniu 1999r.
Lokomotywa
spalinowa Lxd2-315 z wagonami obsługująca trasę
Białogard-Świelino
- Stacja Białogard Wąskotorowa, lata 90 ub. wieku. (fot. Edward
Głodny)
Lata poprzedzające wybuch II wojny światowej to
okres duchowej mobilizacji społeczeństwa przeciw Polsce. W wyborach do
parlamentu (Reichstagu) w marcu 1933r. nazistowska partia NSDAP(49)
zdobyła w powiecie białogardzkim najwyższe poparcie – 62%. Życie powiatu podporządkowane było celom wojennym. Powiat stał
się częścią machiny wojennej, zapleczem dla armii. Systematyczny pobór
młodych mężczyzn do wojska, przemieszczanie się ludności na podbite ziemie
wschodnie spowodowały brak rąk do pracy i spadek liczby mieszkańców powiatu, w
tym Dobrowa(50). Rozpoczęła się militaryzacja okolic
Dobrowa z racji powszechnie występujących lasów. W latach od 1937 - 1939 w
lesie za Modrolasem zostało założone
lotnisko wraz z odpowiednim zapleczem. W pierwszych latach wojny stacjonowały
tu siły powietrzne Luftwaffe, a w 1944r. stworzono obóz dla jeńców -
lotników amerykańskich i
alianckich, Stalag Luft IV. Wcześniej,
bo od 1939r., funkcjonowały podobne obozy dla jeńców cywilnych w niedalekim Stanominie oraz
Sławoborzu. Jeńcy oraz dodatkowo przymusowi robotnicy pracowali w
niemieckich gospodarstwach pozbawionych
siły roboczej. Polacy na tych terenach zobowiązani byli
nosić na każdym wierzchnim odzieniu literę „P”. Nie wolno było opuszczać terenu
wsi bez przepustek policyjnych, których właściwie nie udzielano. Powszechny był
zakaz gromadzenia się oraz zakaz wchodzenia do publicznych lokali niemieckich(51).
Podczas
II wojny światowej przez niemieckie siły zbrojne – Wermacht został założony
magazyn amunicji "Der Stift", w lesie pod Żytelkowem. Po wojnie
magazyn przejął garnizon wojsk Armii
Radzieckiej stacjonujący w Białogardzie, który w lasach na północ i zachód od Dobrowa miał swój poligon aż do
momentu wycofania wojska z Polski w
czerwcu 1992r.(52) Mówiąc o militaryzacji
okolic Dobrowa trzeba wspomnieć o dwóch pobliskich lotniskach wojskowych. W niedalekim Podborsku do 1994r. był zlokalizowany 38
Poligon Lotniczy na którym ćwiczyli lotnicy z Zegrza Pomorskiego. W samym
Zegrzu, również po wojnie znajdowało się lotnisko wojskowe, które w latach
1965-1990 stało się lotniskiem cywilnym(53). Przed Podborskiem w lesie, już na terenie sołectwa
Dobrowo, wojska radzieckie dysponowały w latach sześćdziesiątych składem broni
nuklearnej(54). Obecnie na tym terenie znajduje
się Zakład Karny Oddział Zewnętrzny Dobrowo należący do Aresztu Śledczego w
Koszalinie.
Dobrowo w PRL-u
Sytuacja na froncie w styczniu i
lutym 1945r. przedstawiała się bardzo
korzystnie dla Armii Czerwonej i towarzyszącej jej I Armii Wojska Polskiego.
Rosjanie wbili się głębokim klinem w Wielkopolskę i dotarli aż do Odry , w
pierwszych dniach lutego. W ten sposób,
zmusili Niemców do stworzenia
dwóch linii frontu, dla Śląska i Pomorza.
Pomimo, że Pomorza strzegły silne umocnienia Wału Pomorskiego, wojska I i II Frontu
Białoruskiego oraz wojsko polskie do
końca marca zajęło całe Pomorze. Dla przyszłych losów Pomorza ważna w skutkach
okazała się konferencja w Jałcie trzech przywódców koalicji antyhitlerowskiej –
J. Stalina, W. Churchilla i F. Roosevelta. Ustalono, że w zamian za Kresy
Wschodnie, które będą przyłączone do ZSRR, Polska otrzyma Pomorze Zachodnie,
Śląsk i Prusy Wschodnie.
Od 6 do 8 lutego 1945r., mieszkańcy Dobrowa mieli okazję ujrzenia
przemarszu ok. 10tys. więźniów; lotników, przetrzymywanych w oflagu w
Modrolesie. W ramach zarządzonej ewakuacji, przemieszczali się oni do innych
oflagów w Niemczech(55). Ewakuacja obejmowała również ludność cywilną. Mieszkańcy niechętnie opuszczali wieś. Ci, co postanowili
się ewakuować, w początkach marca zostali zawróceni z drogi przez żołnierzy
rosyjskich, z uwagi na utrudnianie ofensywy i stwarzanie niebezpieczeństwa na
drogach. Od początku marca, w Dobrowie słychać było odgłosy zbliżającego się
frontu. Wojska Armii Czerwonej i 1 Armii Wojska Polskiego skupiły się na
zdobyciu Koszalina i Białogardu, co miało miejsce 4 i 5 marca. Powstałą lukę
między tymi miastami wypełniły oddziały 3-go Samodzielnego Korpusu Kawalerii
Gwardii, gen. lejtnanta Nikołaja Oślikowskiego. Przez Szczecinek, Grzmiącą,
Tychowo (05.03.), kontynuowali swój zwycięski marsz ku wybrzeżu. Do
Dobrowa Rosjanie wkroczyli(56) na koniach 6 marca 1945r.(57) drogą od
Modrolasu. Żołnierze nie napotkali żadnego oporu. Zatrzymując się krótko,
jeszcze tego samego dnia pojawili się w Żytelkowie, gdzie rozstrzelali
właściciela majątku - Gustawa Drewsa. Następnie
udali się przez Klępino do Dargikowa i Kościernicy(58).
Mapka z linią frontu w okolicach Dobrowa z marca 1945r.
Po wkroczeniu
do Dobrowa Rosjanie zachowywali się jak na ziemi wroga(59) i tak ją
traktowali.
Dochodziło do
grabieży i rozbojów(60),choć nie
dokonano zniszczeń w strukturze zabudowań i dróg. Miejscowa ludność otrzymała z końcem 1945r.
nakaz opuszczenia wsi. Rolnicy niechętnie opuszczali ojcowiznę. Ostatni
niemieccy gospodarze wyjechali z
Dubberowa na początku 1947r. Opuszczone domy były sukcesywnie zasiedlane przez
Polaków z różnych stron kraju - z Kurpiów, z tzw. Centralnej Polski(61), z repatriantów wysiedlonych z Kresów
Wschodnich, zajętych przez ZSRR.
Administracyjnie Dobrowo w r.1946 przypisano do gminy Pomianowo, powiat
Białogard (tak jak przed wojną)
województwo Szczecin, a od 1950r. Koszalin. Po likwidacji gmin w 1954r. wprowadzono gromady. Dobrowo było siedzibą Gromadzkiej Rady Narodowej w latach 1955-1961(61a). W następnych latach siedzibę władz gromadzkich przeniesiono do Białogardu, a później Pomianowa. W 1973r. po likwidacji gromad, Dobrowo stało się częścią gminy Tychowo.
Celem zapewnienia porządku,
bezpieczeństwa, transportu i
zaopatrzenia, na terenie powiatu utworzono radzieckie komendantury wojenne.
Inny powód istnienia komendantur (i chyba
najistotniejszy) to ewidencja wartościowych składników mienia niemieckiego,
które później wywieziono do ZSRR w
ramach reparacji wojennych. Obok rosyjskiej administracji, zaczęła się w marcu
organizować także polska, zgodnie z decyzją Rządu Tymczasowego. Pełnomocnik
rządu mianował wójtów i innych urzędników gminnych. W ten sposób kończył
się dualizm władzy na rzecz polskiej administracji. Ziemie właściciela ziemskiego z Dobrowa – Konrada Hermanna von Kleista
zostały upaństwowione, zgodnie z
zapisami Reformy rolnej z 1944r. Niewielką część rozdysponowano rolnikom
(3-7 ha), pozostałą przekazano w 1947r. w użytkowanie Państwowej Nieruchomości
Rolnej, która w marcu 1949r.(62) została
przekształcona w Państwowe Gospodarstwo
Rolne.
Władysław Gołda i Stanisław Mierkiewicz(brygadzista)
oglądają osobliwość żniw w 1953r. - dwumetrowe żyto
W Dobrowie powstał Zespół PGR(63), w skład
którego wchodziły Gospodarstwa PGR: Dobrowo (kier.
Lewandowski), Dobrówko (kier. Stanisław Mrozek), Słonino, Zaspy Wlk.,
Modrolas (kier. agronom Grzybowski),
Bukówko, Bukowo,
Białogórzyno. Dyrektorem Zespołu PGR został Stefan Kowalski(64).
Do Gospodarstwa PGR Dobrowo należało ok.800 ha ziemi. W latach
późniejszych, sukcesywnie powiększano areał zagospodarowanej ziemi.
Uprawy były uwarunkowane jakością gleby (niestety nie najlepszej) oraz hodowlą. Za
przykładem Konrada von Kleista hodowano owce i krowy. Krowy utrzymywane w higienicznych warunkach karmiono przede wszystkim wywarem ziemniaczanym. Dawały one ok. 4tys. litrów mleka dziennie. Pola obsiewano pszenicą,
jęczmieniem, owsem, kukurydzą, grochem, wyką i seradelą. Sadzono również dużą ilość
ziemniaków do przeróbki w miejscowej gorzelni i na eksport. Do dyspozycji
Zespołu w pierwszych latach jego istnienia były radzieckie kombajny S-4 oraz
ciągniki Lanz-Buldogi. Na terenie działalności Zespołu PGR, tak jak i we
wszystkich zakładach w Polsce, pojawiła się idea współzawodnictwa rodem z ZSRR.
Jej inicjatorem był śląski górnik- Wincenty Pstrowski(65). Pojawiały
się więc meldunki o zakończeniu siewów jako pierwsi w województwie, o
wyremontowaniu ciągników 23 dni przed terminem, o wzorowych (obowiązkowych!) dostawach plonów
dla państwa itd. Była to jednak działalność bardziej propagandowa niż przynosząca
realną korzyść dla zakładu pracy i pracowników. Forsowane przez władze
przodownictwo pracy stawiało absurdalne, nierealne wymagania i często było realizowane nadmiernym, wręcz
niewolniczym wysiłkiem. Pracowano kilkanaście godzin a podczas żniw nawet całą
dobę. Jeśli gospodarstwo zalegało z terminami dostaw czy siewu, było piętnowane
publicznie m.in. w prasie. Do pomocy w pracach rolnych przystępowały całe rodziny,
okoliczni chłopi, a nawet młodzież z ZMP z Białogardu, która przy okazji żniw
zajęła się poszukiwaniem stonki, uważanej za sprawcę niedoborów towaru na rynku
w latach pięćdziesiątych. Pomimo trudnych warunków pracy, większość załogi bardzo ofiarnie zaangażowała się w
pracę zakładu, choć nie zawsze wpływało to na dodatni roczny bilans, co stwierdził sam dyr. Kowalski. Pomimo tego Zespół PGR Dobrowo należał do przodujących PGR-ów
w województwie(66). W dowód uznania władz, dyrektor i starszy mechanik – Kazimierz Olesiński otrzymali w 1955r. srebrne
krzyże zasługi(67).
W Dobrowie w
latach pięćdziesiątych działał LZS, w którym znajdowała się sekcja piłki nożnej(68) oraz podnoszenia ciężarów, którą to w 1962r.
odwiedził Ireneusz Paliński, mistrz świata i olimpijski(69). Rozpoczęła
działalność świetlica wiejska, w
której zbierały się dzieci i młodzież,
które mogły tam skorzystać z gier towarzyskich. Od początku lat
sześćdziesiątych można było również oglądać program telewizyjny; najnowszy
wynalazek techniczny, szybko zyskujący popularność(70). Była też
klubokawiarnia(71), gdzie nie
brakowało chętnych na małą kawę. Do rozrywek należały również wyjazdy na zabawy
wiejskie do okolicznych wsi, popularne w latach sześćdziesiątych i
siedemdziesiątych. Pojawiło się kino objazdowe, do świetlicy przyjeżdżali
artyści cyrkowi, a od czasu do czasu
miejscowa młodzież wystawiała przedstawienia teatralne. To życie kulturalne kształtowało miejscową ludność, ale było niewystarczające, by
mogło zatrzymać młodzież na wsi na stałe. Tak więc po ukończeniu szkoły
podstawowej, wielu z młodych dobrowian udaje się w celach kształcenia do
okolicznych miast i w większości przypadków tam pozostaje.
Na początku lat sześćdziesiątych PGR Dobrowo użytkuje na 1200 ha ziemi. Zatrudnia 100 pracowników, nie licząc dochodzących i obsługi warsztatów. Dyrektor zakreśla ambitny plan - 400tys. zysku na koniec 1962r. Jednak wśród załogi pojawiły się pewne oznaki
niezadowolenia. Otwarcie powiedziano o tym na zebraniu załogi, co odnotował redaktor Głosu Koszalińskiego(71a).Przede wszystkim usłyszeć można było skargi na pogarszające się
warunki socjalno-bytowe. Mieszkania ulegały zniszczeniom, gdyż od
zasiedlenia nie były remontowane. Brakowało ubrań roboczych, mydła i przede
wszystkim łaźni, gdzie po pracy pracownicy mogliby się wykąpać. Średni szczebel zarządzania -
brygadziści, niezbyt dobrze znali przepisy Układu Zbiorowego Pracy, wskutek czego np. w
1961r. 25% załogi PGR nie mogło skorzystać z urlopu wypoczynkowego. Ponadto, niewłaściwie księgowano zarobki z poszczególnych dni (tzw. dniówki). W sklepie
sporadycznie pojawiał się chleb i tłuszcz. Nie było papieru opakowaniowego, ani
torebek, a wiele towarów sprzedawało się w stanie sypkim (np. cukier i sól). Jednocześnie
zwiększyła się sprzedaż alkoholu, co owocowało nasilającym się wandalizmem i deprawacją nieletnich. Dyrektor Kowalski wraz ze związkami zawodowymi, obiecał przeprowadzenie niezbędnych zmian.
W skali
całego kraju bilans ekonomiczny PGR-ów był ujemny. Zużycie pasz, nawozów, sprzętu i innych materiałów było dwu, lub nawet
trzykrotnie wyższe niż w gospodarstwach indywidualnych, a produkcja z jednego
hektara była znacznie niższa. Władze partyjne postanawiają przeprowadzić istotną
reformę w sektorze państwowej gospodarki rolnej. Po dojściu Władysława Gomułki
do władzy (październik 1956r.) i
otwartym potępieniu stalinizmu, w tym nieludzkich metod pracy zwanych
współzawodnictwem, nastąpiła ogólna poprawa sytuacji polityczno-ekonomicznej w
Polsce. Następuje reforma PGR-ów, w celu zwiększenia ich wydajności. Do tych
zakładów, w tym Dobrowa, kieruje się większe środki finansowe i materialne.
Regularnie przybywają nowe ciągniki i zwiększają się znacząco dostawy nawozów
sztucznych. Znikają zespoły PGR i usamodzielniają się poszczególne
Gospodarstwa. PGR Dobrowo stało się samodzielną jednostką zmieniając nazwę na PWGR(72), obejmującą Gospodarstwa: Dobrowo,
Dobrówko i Modrolas. W 1965r. funkcję dyrektora PGR obejmuje Higin Chądzyński –
dobry organizator z długoletnią praktyką rolniczą. Nowy zarządca uprawia zboża
na mniejszym areale, powiększa natomiast
uprawę ziemniaków(73). Następuje
sukcesywna wymiana koni na ciągniki. Rozwija się hodowla. Na jej potrzeby PGR
buduje w 1968r. suszarnię ziemniaków. Suszarnia świadczy usługi także dla
rolników indywidualnych. Budową i adaptacją budynków dla potrzeb hodowli zajmuje się Brygada Remontowo - Budowlana pod kierownictwem uznanego fachowca, Zbigniewa Grzenkowicza(73a). Pracowników PGR
spotyka wyróżnienie. Henryk Lewandowski i Zygmunt Wiśniewski zostali
najlepszymi w województwie koszalińskim operatorami kombajnów ziemniaczanych,
natomiast Bogdan Buczyński z pomocnikiem Ryszardem Waliszewskim – najlepszym
operatorem kombajnu zbożowego(74). Pracownicy
zaczęli otrzymywać regularnie premie, działki pod ziemniaki, przydział mleka i
węgla oraz pozwolenie na hodowlę w małych ilościach trzody chlewnej i drobiu.
Dzieci pracowników jeździły corocznie na kolonie, a na święta dostawały
paczki. W 1965r. oddany zostaje do użytku
wyremontowany pałac, przeznaczony na nową siedzibę Szkoły Podstawowej w
Dobrowie. 130 dzieci rozpoczęło naukę w komfortowych warunkach. W budynku byłej
szkoły rozpoczął się remont, w celu przeznaczenia tego obiektu na przedszkole.
W latach następnych jest to jedno z wyróżniających się przedszkoli w obrębie
wsi pegeerowskich w województwie. Przy
PGR Dobrowo działa Komitet Zakładowy
PZPR, liczący 21 członków(75). On to
również (a może przede wszystkim),
przyczynił się do zmiany warunków socjalnych pracowników PGR, zarazem
mieszkańców Dobrowa.
Pomimo dofinansowania rolnictwa, w tym PGR-ów, w połowie
lat sześćdziesiątych, całe polskie rolnictwo
osiągało słabe wyniki produkcyjne. Zamrożono więc rozpoczęte inwestycje
dla przemysłu ciężkiego, a uzyskane z tego środki skierowano na rolnictwo. W
1967r. wprowadzono niezapowiedzianą podwyżkę cen żywności, która obejmowała
przede wszystkim artykuły i przetwory
mięsne. Nie podwyższono przy tym cen skupu mięsa, co spowodowało, że hodowla
przestała być opłacalna. Na rynku brakowało
pasz dla zwierząt. Szukając środków zaradczych
dla zapobieżenia zapaści w hodowli, władze nakazały przeorientować się
wskazanym PGR-om z gospodarstw zbożowych na hodowlane. Powstały Kombinaty PGR
mające w założeniu efektywniej gospodarować wspólnym sprzętem, ziemią i
hodowlą. PWGR Dobrowo staje się częścią
Kombinatu PGR Tychowo. Kierownikiem Zakładu zostaje Antoni Romanowicz.
Nowy zarządca stawia mocno na hodowlę. Pod nią dopasowuje uprawy(76). W 1970 r.
PWGR Dobrowo trzymało w hodowli 230 krów, które dawały dziennie ponad
3tys. litrów mleka. Na potrzeby zakładu wybudowano oczyszczalnię ścieków. W tym
samym, 1970r., po kolejnej niezapowiedzianej podwyżce cen żywności, rozpoczęły
się wydarzenia grudniowe, krwawo stłumione przez władze. Mieszkańcy Dobrowa, trzymający się z dala od wielkiej polityki, dowiedzieli się pośrednio o tych wydarzeniach - od młodych dobrowian, służących w tym czasie w wojsku i z informacji o zmianach w najwyższych władzach PZPR. Wybrany nowy I sekretarz – Edward Gierek kładł nacisk na całościowy rozwój kraju, w tym przemysłu i rolnictwa. Pomocne
w realizacji tego przedsięwzięcia były kredyty zaciągane w państwach Zachodniej
Europy. Kombinatom PGR zalecono rozszerzenie hodowli żywca wołowego. W Dobrowie
rozpoczęła się intensywna hodowla żywca, co przekładało się na sprzedaż ok. 250
ton rocznie. Wywindowało to Zakład na
pierwsze miejsce w WZPGR(77). Na
początku lat siedemdziesiątych, PWGR Dobrowo stało się wzorcowym zakładem nie
tylko w kombinacie, ale i w kraju. Była to zasługa kierownictwa i załogi.
Hodowlą zajmowało się bezpośrednio 26 osób(78).
Bardzo dobre
wyniki osiągnięte w hodowli wołowiny spowodowały, że najwyższe władze
zaaprobowały wybudowanie w Dobrowie nowoczesnej fermy bukatów dla trzech tys.
sztuk bydła wołowego, wraz z suszarnią i mieszalnią pasz. Budowa trwała od marca
do listopada 1973r. (ekspresowe tempo jak
na tamte czasy) i kosztowała ok. 80 mln zł. W związku z jej budową,
nastąpiło przeorientowanie się zakładu. Zrezygnowano całkowicie z siania zbóż.
Cały areał zakładu – ok.1600 ha zagospodarowywany był pod potrzeby hodowli(79).
Rozpoczęcie produkcji w fermie bukatów odbyło się bez niektórych niezbędnych
maszyn(79a) i bez kompletu cieląt, stąd zamiast 3tys., w 1974r. było tam 2529 sztuk. Nie wpłynęło to jednak
negatywnie na dalszą produkcję, którą
postanowiono rozszerzać. W maju 1974r. do Dobrowa przyjeżdża I sekretarz PZPR –
Edward Gierek (faktyczny przywódca PRL) i zwiedza fermę. Towarzyszą mu: dyr.
Kombinatu PGR Tychowo – Jerzy Pałubicki, kier. A.Romanowicz, kier.fermy
Waldemar Jankiewicz oraz pracownicy Zakładu - Kazimierz Barski, Stanisław Heluszko i Marian Block. W roku 1975 ferma osiąga drugi wynik w
kraju, ale rozpoczynają się poważne problemy, ponieważ w kraju powstała zbyt duża ilość
ferm hodowli żywca wołowego. W fermie w Dobrowie podwoiła się ilość
bukatów i zaczynało brakować pasz.
Wielkość areału jest niewystarczająca dla potrzeb wytworzenia dostatecznej
ilości kiszonek. Dodatkowo nie można liczyć na pokosy traw, z uwagi na brak
melioracji okolicznych łąk(79b). Zamiast kiszonką, karmi się więc sieczką ze słomy.
Powoduje to niestety ten skutek, że hodowla przestaje być opłacalna. Zmieniają
się kierownicy fermy(80), ale nie
poprawia to sytuacji ekonomicznej zakładu. W międzyczasie zmienia się też
kierownictwo PGR-u. Stanowisko kierownika PWGR Dobrowo obejmuje Eugeniusz
Teleszczuk. W sierpniu 1975r. oddano do użytku
wielorodzinne budynki mieszkaniowe, do których przeprowadzili się
mieszkańcy ze starych domów oraz nowi
pracownicy fermy bukatów(81).Wg prasy, wizytówką Dobrowa w tamtych latach stała się wysoce rentowna produkcja zwierzęca, warsztaty mechaniczne oraz 200 nowych mieszkań. Niestety, prawdziwe oblicze produkcji zwierzęcej znali tylko nieliczni. 5800 sztuk bydła trzeba było nadal karmić słomianą sieczką, którą skupuje się w całym województwie za 2tys. za tonę. Na 1 kg przyrostu żywca, zużywa się ok.8-9 kg sieczki, czyli dwukrotnie więcej niż dla żywca wieprzowego . Kierownictwo Zakładu i fermy potwierdziło, że to przeczy zdrowemu rozsądkowi i rachunkowi ekonomicznemu. W 1976r.
Zakład zmienia nazwę na PPGR (Państwowe Przedsiębiorstwo Gospodarki Rolnej). Kierownictwo widząc nieekonomiczność hodowli niewiele może już zmienić. Potwierdza tylko, że okoliczne łąki już dawno powinny być zmeliorowane i od tego powinno było się zacząć projektowanie hodowli żywca w Dobrowie. Dodatkowo rok 1980 był
wyjątkowo nieurodzajny dla rolnictwa. Próbą ratowania PGR-ów pod koniec lat
70-tych było utworzenie przy współpracy z ZSRR na terenie Polski dwóch
wzorcowych gospodarstw, które miały pokazać jak powinno się ekonomicznie
gospodarzyć, by uzyskiwać doskonałe wyniki, co innym PGR-om pomogłoby
wprowadzić konieczne korekty i uratować je
przed bankructwem(82). Umowa nie
była korzystna dla strony polskiej, więc korzystając z zamieszania wywołanego
strajkami w 1980r., eksperyment przerwano.
Społeczeństwo polskie dojrzało już do zmian ustrojowych, co więcej oczekiwało
ich, m.in. dlatego, że władze nie mogły już ukryć zapaści gospodarczej i ponad
20 mld długu dolarowego. W PGR-ach
nie odczuwało się jednak tak dramatycznych nastrojów.
Co ciekawe, jak wspomina autor książki o przemianach w
PGR-ach Arkadiusz Karwacki(83):
„Paradoksalnie, mit dobrego PGR pojawił się
dopiero w latach 80, kiedy kraj pogrążył się w kryzysie. Wówczas rzeczywiście wynagrodzenia
w państwowych gospodarstwach wzrosły, a dodatkowo istotną rolę odgrywały inne
"dobra”, które pracownicy PGR-ów mieli w zasięgu ręki. Sam chodziłem
wieczorem z kanką po mleko do obory(…). Pegeerowskie przedszkole, stołówka z
obiadami "za grosze”, służbowy samochód, który zawiózł w potrzebie do
lekarza, traktor z pegeeru, który orał przynależną ludziom działkę uprawną - to
była pegeerowska codzienność(84).
W samym
Dobrowie sytuacja ekonomiczna i społeczna była podobna, pomimo braków
podstawowych artykułów spożywczych w sklepie(85).
W oczach mieszkańców, ówczesne władze gminne za mało troszczyły się o Dobrowo. Poza
odnowieniem świetlicy niewiele zrobiły dla wsi. Nie powstało boisko dla LZS
„Gryf”. Wbrew deklaracjom, Gminna Spółdzielnia w Tychowie nie zaadaptowała byłego punktu „Praktycznej Pani"(86)na bar szybkiej obsługi. Mieszkańcy, w tym uczniowie Zasadniczej Szkoły Rolniczej mieli problemy z porannym
dojazdem do gminy (Tychowa), bo PKS nie przewidział takiego kursu(87).Nic dziwnego, że na spotkanie z
kandydatami na radnych do gminy (piętnastu)
przyszło do świetlicy w czerwcu 1988r. tylko trzech wyborców(88), którzy
zwrócili uwagę kandydatom i urzędnikom GRN Tychowo na w/w bolączki mieszkańców
Dobrowa.
Dobrowo w Rzeczypospolitej
Polskiej
W roku 1989
następują zmiany ustrojowe i kończy się czas dotacji dla PGR-ów. Wielkość dotacji była zróżnicowana i sięgała do 50% środków przeznaczonych na
inwestycje w rolnictwie. Zakłady zadłużają się, by zachować płynność finansową.
Nie są jednak w stanie spłacać terminowo rat. Rozpoczynają się masowe
bankructwa w sektorze państwowej gospodarki rolnej. W 1991r. sejm uchwalił
ustawę likwidującą PGR-y w ich dotychczasowej postaci. PGR Dobrowo
bezskutecznie podjęło próbę utrzymania się na rynku rolnym przekształcając PPGR w PRH (Przedsiębiorstwo Rolno –
Hodowlane?). Na początku 1993r. Przedsiębiorstwo przeszło w stan likwidacji, w
listopadzie Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa zlikwidowała PGR, by w styczniu 1994r. podpisać ostateczny
protokół likwidacyjny(89). Do lipca
1994r. majątek został w większości sprzedany lub wydzierżawiony. Część
Gospodarstwa Rolnego wydzierżawił ostatni zarządca PGR – Eugeniusz Teleszczuk,
który prowadził produkcję do 2002r. przez powołane w tym celu Przedsiębiorstwo
Rolne „Ranczo” Sp. z o.o.(90) W 2003r. dzierżawcą
Gospodarstwa Rolnego w Dobrowie został Jan Michaliszyn.
Mieszkańcy
Dobrowa, pracownicy PGR, dotkliwie odczuli utratę pracy, w tym praktycznie
jedynym zakładzie pracy we wsi. Nie dostali odpraw, choć porównywano ich z
górnikami. Mówiono, że są tak samo ważni. Po likwidacji PGR nikt się
nimi nie zainteresował. Sam proces likwidacji przebiegał w atmosferze tajemnic i spekulacji, ponieważ
nie dostarczono pracownikom jakichkolwiek wiarygodnych danych o
kondycji finansowej Przedsiębiorstw. Pracownicy nie mogli nabyć ziemi ani
budynków Gospodarstw, bo nie mieli ani kapitału, ani sprzętu. Reforma Balcerowicza, która sprawdzała się w
innych gałęziach gospodarki, nie pasowała do PGR-ów(91). Bieda na stałe wkradła się do wielu domów dobrowian, tak jak i beznadziejność
i apatia, wywołane dodatkowo wzrostem
kosztów mieszkań i koniecznością korzystania z pomocy społecznej. Pozostałe
grupy społeczne nie ujęły się za zwalnianymi pracownikami PGR-ów, gdyż, jak to
określił analityk ds. PGR - Bartłomiej Kozłowski: „negatywny wizerunek pegeerów w oczach reszty społeczeństwa sprawił, że
większość społeczeństwa bez żalu patrzyła na upadek tych resztek komunizmu"(92). Co prawda AWRSP podejmowała w latach 90-tych pewne działania, mające na
celu łagodzenie dotkliwych skutków likwidacji PGR-ów. Za pośrednictwem
Powiatowych Urzędów
Pracy organizowane były tzw. zielone prace publiczne. Pracodawcom
zatrudniającym byłych pracowników PGR udzielano pożyczek na utrzymanie tych
miejsc pracy i zapewniano im zwolnienia z części składek ZUS. Były to jednak
niewystarczające środki w celu zapobieżenia bezrobociu i zubożeniu tej części
społeczeństwa. Bezrobocie ciągle oscyluje w
granicach 25%, a działalność PUP ma już niewiele do zaoferowania osobom
bezrobotnym z byłych PGR-ów. Konkludując - likwidacja PGR-ów, w tym PGR Dobrowo„doprowadziła do uzyskania samodzielności
ekonomicznej i uproszczenia procesów zarządzania sprywatyzowanych
gospodarstw, nie zapewniła jednak w całości ich trwałego zagospodarowania
i bezpośredniej, oczekiwanej poprawy sytuacji ekonomicznej (…)Wobec
potężnej, liczącej wraz z rodzinami dwa miliony osób grupy społecznej
związanej z byłymi PGR-ami używa się dziś różnych określeń: "ginący
świat", "under class", "ludzie z przeszłości".
Czy nie zasługują na przyszłość?(93)”
Dobrowo w XXI wieku –
ważne wydarzenia (wybór):
1. Zespół
Szkół.
Dzięki dużej
życzliwości i zaangażowaniu na rzecz Dobrowa wójta gminy Tychowo p. Waldemara
Łukiewskiego w 1998r. rozpoczęto budowę nowej szkoły w centrum Dobrowa. Budowa
kosztowała 4 mln zł. Na początku r.szk.2000/2001 odbyło się uroczyste otwarcie.
Przez dwa lata była Szkołą Podstawową z oddziałami Gimnazjum, a od 2003r. stała
się Zespołem Szkół. W Zespole mieści się
sześć oddziałów Szkoły Podstawowej z oddziałem zerowym oraz trzy
oddziały Gimnazjum. Placówka wyposażona jest w 11 sal lekcyjnych, salę
gimnastyczną, stołówkę z zapleczem sanitarnym, salę komputerową(94), szatnię, pokój nauczycielski,
sekretariat, gabinet dyrektora, gabinet lekarski(95). Do szkoły uczęszcza ok.250
uczniów, których edukuje 18 nauczycieli. Uczniowie to mieszkańcy siedmiu
okolicznych miejscowości. W 2003r. szkoła uzyskała tytuł „Szkoły z klasą”, w
którym to przedsięwzięciu opracowała m.in. projekt „Dobrowo i okolice – tu mieszkam i tym się szczycę”. W szkole ukazuje
się gazetka „Kujon”. Placówką kieruje dyrektor Jolanta Pawlik, która we
wrześniu 2010r. obchodziła jubileusz 25-lecia pracy zawodowej(96).
Zespół Szkół w Dobrowie wraz z boiskiem "Orlik" - (fot.Jadwiga Głodny)
W szkole znajduje się ponadto
biblioteka im. rodziny von Kleist, gdzie
w 2000r. Heinrich von Kleist, syn ostatniego właściciela majątku ziemskiego,
odsłonił tablicę pamiątkową poświęconą Ewaldowi von Kleist i Ruth von Kleist -
Retzow(97) oraz przekazał na rzecz szkoły
datek finansowy. Heinrich von Kleist odwiedził również szkołę w 2006r. i
wzbogacił ją o pamiątki po rodzinie ostatniego właściciela. Zarówno Heinrich
von Kleist jak i ZS w Dobrowie pomagają pokonać
uprzedzenia polsko – niemieckie, by lepiej zrozumieć niełatwe zawiłości
historyczne, związane z terenami
ziem zachodnich i północnych. Podczas pobytu w Polsce w 2007r.powiedział:
„Rodzina
von Kleistów mieszkała na Pomorzu ponad 700 lat i miała wielkie majątki.
Wskutek II wojny światowej wszystko straciła, ale nie żywimy żadnych uczuć
rewanżystowskich. Pracujemy nad pojednaniem i jesteśmy bardzo wdzięczni, że
mimo trudności ostatnich 60 lat możemy dziś z wami rozmawiać. Po wojnie nikt
nie wierzył, że kiedykolwiek Niemcy i Francuzi będą przyjaciółmi, a tak się
stało, i tak samo musi być między Niemcami a Polską, musimy normalnie, po
przyjacielsku z sobą obcować. W minionych 15 latach zrobiono już bardzo dużo”.(98)
Szkoła krzewi
pamięć o historii małej ojczyzny – Dobrowa, w którą są wpleceni patroni
biblioteki, m.in. przez udział w takich
projektach jak: „Szlakami rodu von
Kleist”, „Patriota to ten, kto swym
czynem przyczynia się do dobra Ojczyzny”. Drugi wymieniony projekt dotyczył
lepszego zrozumienia małej i dużej Ojczyzny oraz współczesnego patriotyzmu, z
którego nikt nie jest zwolniony(99).
Uczniowie Zespołu Szkół odnoszą sukcesy także na niwie sportowej(100). Przy szkole działa od 2006r.
drużyna harcerska „Orły"(101), propagująca atrakcyjne i
zdrowe formy spędzania wolnego czasu. Ponadto organizuje się tu kwesty, np. na
pomoc dla powodzian, czy na rzecz WOŚP. Od 2010r. Kwesta na rzecz WOŚP stała
się ważnym i cyklicznym wydarzeniem w Dobrowie.
Sołectwo Dobrowo
2. Sołtysi
W nowej
rzeczywistości ustrojowej Dobrowem administrują sołtysi, jako przedstawiciele
miejscowej społeczności, współpracujący z radnymi gminnymi i przedstawiający na
forum Rady Gminy problemy wsi. Wg ustaleń Rady Gminy Tychowo z 1999r.(102), Sołectwo Dobrowo obejmuje
miejscowości: Dobrowo, Dobrówko, Głuszynę, Skarszewice oraz Modrolas(103). Sołtysi zajmują się również
pobieraniem podatku od nieruchomości i odpłatnością za zużytą wodę. W latach
1999-2003 funkcję sołtysa pełnił Jan Rychlik, od 2003r. do 2007r. – Mirosław
Surdyk, od 2007r. sołtysem Dobrowa jest Maria Stelmach.
3. Inne wydarzenia:
a) W 2002r.
odbyły się społeczne konsultacje w sprawie ewentualnego wybudowania fermy
trzody chlewnej w Dobrowie. Inwestorem miała być Firma Prima z Czaplinka.
Konsultacje przyniosły negatywny wynik(104).
b) Od 2002r.
corocznie odbywają się latem festyny sołeckie, gromadzące tłumy mieszkańców i
gości(105). Ponadto
reprezentacja Dobrowa bierze udział w festynach gminnych(106). Festyny i
ważne wydarzenia we wsi i gminie uatrakcyjnia zespół ludowy „Dobrowianki”.
d) W 2006r.
Poczta Polska zlikwidowała Urząd Pocztowy w Dobrowie (78-214). Od tamtego
roku, wsi przypisany jest kod Tychowa – 78-220.
e) Na jesień
2003r. na półmetku rozgrywek, Gryf
Dobrowo był liderem piłkarskiej klasy B, w 2005r. zdobył II miejsce w turnieju
w Tychowie zorganizowanym pod patronatem senatorów RP - Grzegorza Latę i
Andrzeja Niskiego. W 2010 r. klub obchodził 45-lecie istnienia, o czym szeroko napisał na swojej stronie
internetowej – http://lzsgryfdobrowo.futbolowo.pl/
f) W 2006r. w
lasach dobrowieckich, niedaleko Podborska, na terenie po byłym składzie broni
nuklearnej, otwarto Zakład Karny Oddział Zewnętrzny Aresztu Śledczego w
Koszalinie(107).
g) W
listopadzie 2009r. otwarto zespół wielofunkcyjnych
boisk ze sztuczną nawierzchnią, który powstał w ramach rządowego programu „Moje
Boisko – Orlik 2012”.
h) Za rok 2009 gmina Tychowa znalazła się na II miejscu (na 1581 gmin wiejskich) w rankingu prowadzonym przez Związek
Powiatów Polskich. Punkty są przydzielane za dorobek kulturalny, społeczny i
gospodarczy gminy(108).
i) Od 1 stycznia 2010 r. Tychowo stało się miastem. Zmiana statusu
miejscowości sama w sobie nie przyniosła dla Tychowa, a co za tym idzie i
Dobrowa znaczących profitów. Niemniej podniósł się prestiż nie tylko w oczach
mieszkańców, ale i potencjalnych inwestorów.
j) W listopadzie 2010r. otwarto w Dobrowie świetlicę wiejską „Pod dębami”.
Placówka ta ma służyć całej społeczności wiejskiej, m.in. do
prowadzenia prób i występów muzycznych, spotkań okolicznościowych czy wiejskich zebrań. Dodatkowo, w drugiej
części świetlicy, znajdują się pomieszczenia socjalne dla zawodników Klubu Sportowego Gryf Dobrowo. Świetlica wraz
z zapleczem socjalnym wybudowana została w ramach Programu Rozwoju Obszarów
Wiejskich za kwotę 605 tys.zł.(109)
Prognozy i realia rozwoju społeczności lokalnej Dobrowa
I. Wybrane
dokumenty powiatowe i gminne(111)
Zamierzenia wobec wsi, jej
mieszkańców przedstawia kilka dokumentów
gminnych i powiatowych. Autor przedstawia te najistotniejsze:
1. Gminna Strategia Rozwiązywania
Problemów Społecznych na lata 2007-2015.
Jest
godna zainteresowania mieszkańców Dobrowa z kilku powodów. Przede wszystkim przedstawia skutki bezrobocia jakimi w gminie(i Dobrowie) są następujące zjawiska
z tendencją wzrastającą: przestępczość, w tym przemoc domowa, ubóstwo,
alkoholizm, narkomania, kradzieże, rozwody.
Rozwiązać powyższe problemy gmina
chciałaby m.in. przez :
a) utworzenie wiejskich świetlic środowiskowych, socjoterapeutycznych oraz
ognisk wychowawczych i przedszkoli wiejskich dla dzieci w wieku 3-5 lat;
b) pogotowie mieszkaniowe dla ofiar przemocy w
rodzinie;
c) prowadzenie rozmów i zajęć z rodzicami dzieci, z
rodzin niewydolnych wychowawczo, z problemem uzależnień i przemocy;
d) wakacyjny program pomocy i zagospodarowania czasu
wolnego dla dzieci i młodzieży z rodzin najuboższych, a także patologicznych
„Tychowskie Lato”;
e) zwiększenie
dostępu do dożywiania – we wsiach (dzieci
nie uczęszczające do szkoły, osoby samotne i niepełnosprawne);
f) utworzenie
sprzyjających warunków do powstawania nowych i rozwoju istniejących zakładów
pracy na terenie gminy;
g) promowanie
nowych form działalności gospodarczej m. in. samozatrudnienia;
h) tworzenie alternatywnym miejsc pracy dla części
osób aktualnie zatrudnionych w rolnictwie;
i) podwyższanie kwalifikacji zawodowych pracowników
samorządowych, w celu ich dostosowania do kierunków rozwoju Gminy, w tym
dotyczących sektora turystyki i usług;
j) utworzenie Placówki Wielofunkcyjnej o zasięgu
gminnym, w celu zapewnienia przejściowego schronienia dla ofiar przemocy
domowej, bezdomnych matek z dziećmi, osób bezdomnych i samotnych;
k) zniesienie barier architektonicznych w
obiektach użyteczności publicznej i środkach transportu oraz wyznaczenie miejsc
parkingowych przed tego typu obiektami dla osób niepełnosprawnych.
Na półmetku realizacji
powyższego programu, małe podsumowanie. Z perspektywy Dobrowa można zauważyć
realizację kilku spraw zdefiniowanych w celach programu. Przede wszystkim
wybudowano zespół boisk „Orlik” oraz świetlicę „Pod dębami”. Podopiecznymi
Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej jest wielu mieszkańców Dobrowa. Potrzeby są
jednak dużo większe. Sama Gmina nie jest jednak w stanie rozwiązać wszystkich
spraw. Bez aktywniejszej pomocy wielu dobrowian, Strategia nie będzie zrealizowana: „Niestety bardzo
często ludziom brak jest poczucia tożsamości z własną społecznością, a tym
samym niewielkie poczucie odpowiedzialności za nasze wspólne, lokalne sprawy”(112). Nie zrealizowano także wielu spraw z powodów finansowych, choć środki
miały popłynąć z wielu źródeł(113). Zagrożone
jest nawet działanie świetlic wiejskich, w tym nowo otwartej w Dobrowie, bo
brakuje funduszy na zatrudnienie w nich opiekunek. Jednak nie każda w/w
inicjatywa wymaga wielkich środków finansowych. Niektóre sprawy można
przyspieszyć przy niewielkich nakładach(114).
2. Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy
Tychowo.
Studium przypomina, tak jak
w/w Strategia, że podstawowym
problemem społecznym Gminy jest regres
gospodarki i bezrobocie strukturalne w wyniku załamania się rynku pracy w
rolnictwie, czyli nic nowego, czego nie wiedzieliby od dawna mieszkańcy.
Przypomina, że Gmina ma „znaczne wewnętrzne rezerwy rozwojowe”, które mogą być
przeznaczone na cele inwestycyjne. Do takich celów (choć nie wymienionych z nazwy)
należy próba utworzenia w 2011r.
Specjalnej Strefy Ekonomicznej w gminie nazwanej Tychowską Strefą Inwestycyjną.
Na powierzchni ok.10 ha potencjalni inwestorzy będą mogli prowadzić działalność
gospodarczą z ulgami podatkowymi, jednocześnie zatrudniając miejscową
ludność. Inną ciekawą propozycją jest
pomysł budowy w okolicach m.in. Dobrowa, farm
wiatraków energetycznych. Zyski z tego tytułu byłyby znaczącym
zasileniem budżetu gminy i sołectwa. Studium
wymienia inną możliwość inwestycyjną realizując budowę tzw. ”drugich domów”.
Pomysł z drugimi domami może być jednak chybiony, z uwagi na ubożenie
społeczeństwa. Czy biznesmen np. z Koszalina, Białogardu chciałby mieć drugi
dom w Dobrowie?
W innym miejscu Studium proponuje rozwijanie różnych
form turystyki. Też nic nowego, ale warto próbować, zwłaszcza biorąc pod uwagę
agroturystykę, turystykę wiejską, która uwzględniałaby wszystkie walory
turystyczne Dobrowa i okolic. Mogą to być zabytki, jeziora, rzeka, pozostałości
po PGR, miejsce po poligonie nuklearnym oraz nowe inwestycje. Studium podaje, że w skali gminy byłby
to również zbiornik przeciwpowodziowy w
Osówku, który ma powstać w najbliższym czasie. Dokument wskazuje również
możliwość rozwoju gospodarki leśnej oraz przemysłu leśnego z nią związanego.
To szansa dla bezrobotnych m.in. z
Dobrowa.
W zakresie
koniecznej ochrony wód Parsęty i dopływów, w tym Liśnicy, konieczna jest min.
kanalizacja Dobrowa. Pomysł bardzo dobry, pod warunkiem znalezienia źródła
finansowania.
Pozostałe
sprawy wymienione w Studium to
gospodarka odpadami, w tym kwestia rekultywacji wysypisk oraz poprawa stanu dróg. Mieszkańcy Dobrowa będą
mieli odnowioną drogę z nowymi chodnikami, która ma być oddana do użytku
jesienią 2011r. Będzie to droga z Dobrowa skrzyżowania (przy budynku byłej poczty) przez Dobrówko do OZ Dobrowo.
3. Program ochrony środowiska dla
gminy Tychowo.
To Program, który zgodnie z obecnym prawodawstwem
musi się znaleźć w każdej gminie w Unii Europejskiej, jest więc i w Tychowie.
Chcąc zrealizować wszystkie postulaty związane z szeroko rozumianą ochroną
środowiska i rozwoju lokalnego rolnictwa oraz drobnego przemysłu czy turystyki,
trzeba kilkanaście milinów złotych od zaraz. Zbyt dużo pomysłów nierealnych i
górnolotnych. Ekologia to jednak „ukochane dziecko” współczesnych obrońców
świata i urzędników z Brukseli, choć nie wpływają w związku z tym do gmin odpowiednie
środki. Na obecnym etapie wydaje się więc możliwym do zrealizowania jedynie postulat
uświadamiania społeczności lokalnej konieczności ochrony środowiska
naturalnego. Warto to czynić poczynając od najmłodszych dzieci i – z tego co wiadomo autorowi – taka akcja
jest realizowana w Gminie Tychowo w przedszkolach i szkołach.
4. Miejscowy plan zagospodarowania
przestrzennego miejscowości Dobrowo(115).
Jest to dokument obowiązujący od 2008r., dotyczący
każdego, kto chciałby cokolwiek w Dobrowie wybudować, zburzyć, zmodernizować.
Teren planu obejmuje Dobrowo z Dobrówkiem, tj. 94,29ha powierzchni terenu
gminy. Teren wsi został podzielony na 59 części (działek), w zależności od
przewidywanego lub obecnego przeznaczenia. Plan dotyczy zabudowy mieszkaniowej, usługowej, przemysłowej, rzemiosła, terenów
rolnych i leśnych oraz pełnej infrastruktury technicznej (sieci energetycznych, wodnych, ściekowych czy transportowych). Mówiąc o
szczegółach, podano obowiązującą kolorystykę zabudowy jako pastelową i w
tonacjach jasnych, dopuszczalne materiały budowlane tylko pochodzenia
naturalnego np. drewno, kamień, cegła. Tablice reklamowe mogą być wielkości do
1,5m2 (domy jednorodzinne z placówka usługową) i do 2,5m2 na terenach usług
rzemieślniczych. Wysokość ogrodzenia posesji powinna się mieścić w przedziale
1,2-1,6m. Ogrodzenie frontowe nie może
być pełne lub z prefabrykatów betonowych. Ustalenia
dotyczące zasad ochrony zabytków podano bardzo szczegółowo. Przede wszystkim
strefę wokół kościoła i pałacu oznaczono jako „A”, czyli objętą pełną ochroną konserwatorską „dobrze
zachowanego układu przestrzennego stanowiącego materialne świadectwo historii
miejscowości"(116). Dalej autor opracowania definiuje, co oznacza ścisła ochrona. Jest to
obowiązek zachowania i konserwacji historycznego układu przestrzennego i
występowania o zgodę na jakąkolwiek działalność
strefie „A”. Można zadać pytanie widząc
pałac w Dobrowie – kto sprawdza, czy rzeczywiście wykonuje się
jakiekolwiek prace porządkowe czy konserwacyjne? To jedyna strefa „A” w Gminie
Tychowo i – dodatkowo- bez gospodarza. Na planie są również
oznaczone cztery strefy ochronne stanowisk archeologicznych, gdzie prowadzone
były prace związane z wykopaliskami, śladami dawnego osadnictwa. Ponadto
opracowanie wymienia domy chronione Planem Zagospodarowania. Są to domy o
numerach: 11, 12, 14, 18, 21, 23, 29, 30, 31, 32, 33, 41(budynek dawnej szkoły i przedszkola).Ochrona oznacza w praktyce
tyle, że wszelkie przeróbki na zewnątrz domu powinny odpowiadać historycznemu
wyglądowi i nie można dobudowywać obiektów dodatkowych dysharmonizujących. Przy posesjach
i zakładach pracy należy wyznaczyć miejsca parkingowe. Wszystkie obiekty
powinny być podłączone do sieci wodociągowej i skanalizowane, a bezodpływowe
zbiorniki ścieków – zlikwidowane. Po doprowadzeniu gazu do Dobrowa będzie można
go podłączyć do każdej posesji. W zakresie usług telefonicznych nie
przewiduje się żadnych zmian.
II. Inne
propozycje dotyczące Dobrowa
Przede wszystkim konieczne jest
większe zaangażowanie się na rzecz Dobrowa miejscowej ludności. Bez tego podstawowego czynnika, niewiele
poprawi się nie tylko wygląd wsi i jej zagospodarowanie, ale przede wszystkim
sytuacja socjalno – bytowa wielu mieszkańców. Na podstawie przeprowadzony badań
archiwalnych i rozmów można stwierdzić, że niemożliwy jest do zrealizowania
pomysł z utworzeniem odrębnej gminy. Przyczyn jest kilka: brak doświadczenia,
odpowiedniej infrastruktury czy też osób zaangażowanych w realizację pomysłu.
Mimo, że idea jest historycznie(117)
i geograficznie całkowicie uzasadniona, bo byłaby kontynuacją przedwojennej i kilkuletniej powojennej tradycji administracyjnej.
Co
może pomóc w takim razie lokalnej
społeczności Dobrowa? Kilka pomysłów:
1. Ścisła współpraca ważnych
podmiotów działających na rzecz Dobrowa; radnych, sołtysa, parafii(118), szkoły i innych osób, którym na sercu leży los
dobrowian i Dobrowa. Wspólne przedstawianie postulatów mieszkańców Dobrowa
podczas spotkań z GRN, burmistrzem i
starostą ma zawsze większą wymowę pertraktacyjną;
2. Utworzenie Towarzystwa
Przyjaciół Dobrowa - formalnej lub
nieformalnej grupy ludzi, byłych lub obecnych mieszkańców, którym leży na sercu
los Dobrowa, by lobbować na rzecz wsi, interweniować u wyższych władz oraz
zbierać pamiątki historyczne i wspomnienia (118a);
3. „Kochaj małą ojczyznę” – ciągle obecne tematy w
ramach ścieżek międzyprzedmiotowych w ZS Dobrowo, wraz z cyklicznymi wystawami
fotografii w szkole lub świetlicy przedstawiającymi uroki Dobrowa i okolic(119);
4. Utworzenie kawiarenki
(kawiarenek) internetowej na wsi. W ramach programu np. e-VITA, mogą one zostać
wybudowane i wyposażone za częściową odpłatnością a samo użytkowanie jest gratisowe;
5. Rozwój agroturystyki i
turystyki wiejskiej(o czym była mowa
powyżej), w oparciu o projekt „Lepsza wieś”(120);
6. Częstsze wyjazdy na
wycieczki (nie tylko dzieci i młodzieży),
korzystając z dofinansowania gminy, starostwa i programów UE;
7. Rozwój sportu w oparciu
o SKS czy Klub Sportowy „Gryf” (np. poszerzenie o inne sekcje?)
8.
Rozwój kultury w oparciu o szeroko zaplanowane zajęcia w świetlicy;
9. Nawiązanie cyklicznej współpracy z Zakładem Karnym OZ Dobrowo;
10. Ustanowienie pamiątkowego medalu: Zasłużony
dla rozwoju Dobrowa lub nadawanie tytułu honorowego obywatela Dobrowa. Wyróżnienia byłyby wręczane przez
sołtysa(121).
Realizacja
wymienionych powyżej postulatów wpłynie i wpływa na przeobrażanie się Dobrowa. Jest to proces stały i nieuchronny,
choć może dla wielu zbyt wolny. Wciąż
potrzeba dodatkowych animatorów, podmiotów pobudzających miejscową ludność do
większej aktywności. Eugeniusz Rydz z Akademii Pomorskiej w Słupsku tak ujął to
zjawisko:
„Nadal jednak po 20 latach transformacji środkowa i południowa część
Pomorza Środkowego wymagają najwyższej troski i starań o poprawę sytuacji
ludności wiejskiej. Generalnie są to tereny zapóźnione w rozwoju, co jest
często układem poprzednich historycznych układów, wiążących się z
niedopasowaniem ekonomicznym, ale również z postawami społecznymi, a tym samym
ograniczoną aktywnością społeczności lokalnych, a raczej niewielkim jej poziomem. Wyjście naprzeciw tym
wyzwaniom leży też we współpracy, która mogłaby być zainicjowana ze strony
działających samorządów lokalnych w myśl zasady rozprzestrzeniania się, gdyż
pozytywny impuls wzmocniony poparciem władz, mógłby zapoczątkować korzystne
przemiany społeczno- gospodarcze(122).
Życzę wszystkim mieszkańcom Dobrowa lepszego
jutra i parafrazując słynne słowa prezydenta USA J.F.Kennedy’ego(123) powiem: Nie pytaj co Dobrowo może
zrobić dla ciebie, zapytaj, co ty możesz zrobić dla Dobrowa?”
Tadeusz Głodny
były mieszkaniec Dobrowa
(sercem ciągle tam jest)
(1) Dzieje Dobrowa to nowatorskie
opracowanie, które ze względu na swą wielkość
może zawierać pewne nieścisłości, za które autor przeprasza i
prosi o wskazanie koniecznych korekt. Autor dziękuje jednocześnie tym
wszystkim, którzy opracowywali materiały źródłowe. Są to przede wszystkim
redaktorzy Tychowskich Wieści, pracownicy Zachodniopomorskiej Biblioteki Cyfrowej
„Pomerania”, p. Marta Kurzyńska, pracownik Muzeum Narodowego w
Szczecinie.
(2) Występuje jeszcze Dobrowo Gdańskie jako przystanek kolejowy na
terenie Gdańska oraz kilka miejscowości o nazwie Dobrów.
(4) Rodzina autora przebywa w
Dobrowie od 1946r. Obecnie mieszka tam bratowa z dziećmi.
(4a) Absolwent Wydziału Historycznego UW, Wydziału Konserwacji
Dzieł Sztuki ASP w Warszawie, członek-założyciel Polskiego Towarzystwa
Heraldycznego, członek IAAH (The International Association of Amateur
Heralds) oraz Polskiej Wspólnoty Heraldycznej ”Nova Heraldia”.
(5) 825 mieszkańców – K. Dziadul: Wykaz mieszkańców miejscowości w gminie
Tychowo (stan na 31 grudnia 2010r.) -Urząd Miejski w Tychowie.
(6) Zwana potocznie Leśnicą.
(7) Dokładna i aktualna (2009r.)ocena czystości Parsęty i
jej dopływów: A.Kiepas-Kokot,A.Łysko, Prognozy oddziaływania na
środowisko do strategii rozwoju gospodarki morskiej w województwie
zachodniopomorskim do roku 2015,Szczecin 2010,tabela4-2.
(8) (…) ”Spływ można zacząć na Leszczynce
przy moście na drodze nr167 Tychowo - Koszalin w okolicy Bukowa. Rzeka w tym
miejscu jest płytka, kręta i leniwa, chyba, że jest wysoki poziom wody tak jak
wczoraj. Wówczas poszerza się około 5-cio krotnie. Po niespełna godzinie mijamy
most na drodze do Modrolasu, odtąd Leszczynka zdecydowanie przyśpiesza woda
która wcześniej zalewała lasy teraz prawie wszystka mieści się w korycie rzeki.
Po następnych 20 minutach Leszczynka wpada do Liśnicy. Przy tak wysokim stanie
wody nie ma najmniejszych problemów z pokonywaniem zwałek, większość z nich
jest pod wodą, a niektóre można opłynąć bokiem przez las. Jedyny problem to
gałęzie i krzaki które ciągle walą nam po twarzy( przydałyby się gogle
narciarskie). Ogólnie zakrzaczenie jest średnie. Po 3 godzinach dopływamy do
Dobrowa. Tutaj jest do pokonania około 0,5 metrowy próg pod mostem. Warianty są
2: 1-wszy prawy wąski mostek, mała dziura, trzeba dobrze wycelować, gdyż
wchodzi się w nią z łuku, lepiej też nie płynąć za szybko bo za progiem w
odwoju zderzymy się ze betonową ścianą. Drugi wariant to lewa strona pod dużym
niskim mostem, przy dużej wodzie nie powinno być problemów, ale przy małej
podobno jest tam masa kamieni - gruzowisko. Ja wybrałem pierwszy wariant - bez
problemu. Charakter rzeki nieznacznie ulega zmianie w okolicach Żytelkowa -
mniej krzaków bardziej wartki nurt. Tutaj też musimy przenieść kajaki na około
20 m - zastawka i hodowla ryb.(…) Za Żytelkowem krzaki prawie całkowicie
znikają, rzeka staje się bardzo przyjemna, niestety tuż przed Białogardem
została wyczyszczona i wyprostowana, ale to nie zmienia faktu, że ogólne
odczucia po spływie tą rzeką są jak najbardziej pozytywne. Polecam szczególnie
kajakarzom z okolicy. Spływ można zakończyć w Białogardzie w dowolnym miejscu. Na
przepłynięcie opisanego odcinka trzeba przeznaczyć 5 i pół godziny przy wysokim
stanie wody, przy niskim pewnie trochę więcej.
(10) Zespół
autorski, Studium uwarunkowań i kierunków
zagospodarowania przestrzennego gminy Tychowo, Uwarunkowania, Tychowo,
2002,s.35. (zw. dalej Studium uwarunkowań
dla gminy Tychowo).
(11) Tak też było i w latach
60,70 a nawet 80 ub. wieku. W ten sposób mieszkańcy uzyskiwali dodatkowy
zarobek sprzedając runo leśne do wiejskiego punktu skupu KPLPN „Las” (Koszalińskiego Przedsiębiorstwa Leśnej
Produkcji Niedrzewnej).
(12) Spacer drogami polnymi i leśnymi
wokół Dobrowa, zwłaszcza wiosną i latem jest okazją do odkrycia piękna tych
ziem; piękna jej przyrody i świata zwierząt i ptaków.
(13) Mapka z nieustalonego źródła.
(14) Zob. Studium uwarunkowań dla gminy Tychowo, s.47-60.
(15) Mike Walker i inni, Formal
definition and dating of the GSSP for the base of the Holocene using the
Greenland NGRIP ice core, and selected auxiliary records w:”Journal of
Quaternary Science”,2009,1(24),s.3-17.
(17) Na samym terenie zakładu oraz po
lewej stronie drogi za wschodnim ogrodzeniem i podczas kopania fundamentów pod
owczarnię (późń. obora) za południowym ogrodzeniem. Zob. A. Hamling, Odkrycia – pow. Białogard, Dobrowo ,
w:Materiały Zachodnio-Pomorskie nr22, Szczecin 1956, s.337-338.
(18) Przez archeologów zostali
nazwani ludem pragermańskim kultury pomorsko-lateńskiej, podgrupy jastorfskiej
– nadodrzańskiej.
(19) W literaturze przedmiotu zwanych czasem kultury wielbarskiej.
(20) P. Kaczanowski, J.Kozłowski, Najdawniejsze
dzieje ziem polskich (do VII w.), Kraków 1998.
(22) Niewiele zachowało się
pamiątek z czasów władania Mieszka i Chrobrego Pomorzem.
Jedynie w umocnieniach obronnych grodu w
Białogardzie odkryto ślady typowych dla Polan konstrukcji hakowych.
(23) Z.Majewski, Zabytkowy park w Tychowie woj.Koszalin w: Koszalińskie Zeszyty
Muzealne, Koszalin 1980r. , T.10.s.159. Inne źródła, w tym internetowe
powszechnie podają datę 1388r.
(29) Autor pamięta pierwszych
polskich mieszkańców Dobrowa, którzy zwykle mówili o wsi jako o Duberowie.
(30) Pałac wraz z przylegającym
parkiem jest obiektem zabytkowym – nr 415/15.03.1965. Wg legendy pałac posiada sieć
podziemnych korytarzy przebiegających pod całym parkiem. Nie można jednak
z nich korzystać z powodu wypełniających je trujących gazów.
(31) Park ma opracowaną dokumentację
ewidencyjno – techniczną. – zob. Studium
uwarunkowań dla gminy Tychowo, dz.cyt. s.65.
(31a)Po p.Spychaju funkcję felczera objął już w nowej siedzibie p.Łątkowski, następnie Wiktor Surdyk.
(32) Przed 1939r. dyrektorem
szkoły był Herbert Kümmel, w ostatnich latach wojny – Julius Radtke z
Żytelkowa (Siedkow).
(33) Za 1.100.000zł - informacja z
oświadczenia majątkowego radnych gminy Tychowo kadencji 2002-2006.
(34) Urodził się w
Kanadzie, w Toronto 7 marca 1953r. Ukończył szkołę muzyczną St. Michael s Cathedral Choir
School oraz Royal Conservatory w
Toronto, University of Manitoba i
University of British Columbia. W czasie pobytu
w Manitoba pracował jako organista i chórmistrz w St. Mary s Roman Catholic
Cathedral w Winnipeg a w Vancouver jako dyrygent Vancouver Island Symphony
Orchestra. Po przyjeździe do Polski w 1990r.Michał Oczko zamieszkał w
Warszawie, gdzie rozpoczął pracę jako doradca ds. public relations dla firmy
Impac Ltd., Nationale Nederlanden (ING) oraz Allianz. Od 2000 roku mieszkał w
Dobrowie, gdzie podjął się restauracji pałacu. W 2002r. został gminnym radnym.
W 2007 lub 2008 ponownie wrócił do Warszawy, gdzie do ostatnich dni
akompaniował warszawskiemu chórowi Cantores Minores, oraz grał na fortepianie
na niedzielnych nabożeństwach w Warsaw International Church. Zmarł
18.10.2010r. w Warszawie na atak serca po krótkim pobycie w szpitalu. Prochy
zostały przewiezione do rodzinnego grobowca w Toronto.
Perypetie Michaela Oczko związane z rozebraniem
mostu w Dobrówku i inne informacje o
pałacu przedstawia reportaż radiowy:
(36) Pałac wg internetowych i
posiadanych przez autora informacji stał się własnością wierzyciela – Banku
Gospodarki Żywieniowej III.O. w Warszawie, który przez komornika w Białogardzie
stara się go odsprzedać od października 2007r. Oby jak najszybciej zjawił się
nowy właściciel, bo budowla popada w ruinę, a przecież jest to swoista
perła architektoniczna gminy i powiatu.
(37) Rejestr
zabytków nr 416 z 15.03.1965r.
(38) Kościół Ewangelicko – Unijny w
Prusach powstał na początku XVIII w. wskutek połączenia przez króla pruskiego
Fryderyka Wilhelma III dwóch wyznań protestanckich: Kościoła
Ewangelicko-Luterańskiego i Kościoła Ewangelicko-Reformowanego.
(39) Ewald Albert von Kleist - Schmenzin urodził się 22.03.1890r.,jako syn Hermanna i Elisabeth von Kleist. Po
maturze zaczął studiować prawo w Lipsku,
po czym studia kontynuował na Uniwersytecie w Greifswaldzie. W 1921r.
stał się właścicielem kilku majątków w powiecie białogardzkim (m.in. Smęcina).
W następnych latach był członkiem
Niemieckiej Narodowej Partii Ludowej(DNVP) i brał udział w dwóch
stanu przeciw nazistom. W roku 1938 wyjechał do Londynu, aby rozeznać stopień
poparcia brytyjskiego rządu w sytuacji odsunięcia Hitlera od władzy. Ewald von
Kleist żeni się z Anną von der Osten i mają sześcioro dzieci. Ewald i Heinrich,
najstarszy z dzieci organizują pierwszy zamach w 1943r. Nie dochodzi on do
skutku. Do następnego zamachu Heinrich von Kleist został zwerbowany przez Clausa von
Stauffenberga. Drugi zamach miał miejsce
20 lipca 1944r. Również nie przynosi rezultatu, choć zginęło kilku najwyższych
generałów hitlerowskich. Po klęsce ojciec wraz z synem zostali aresztowani. Z
powodu braku wystarczających dowodów Heinrich von Kleist został wypuszczony na
wolność, jego ojciec , Ewald został 09.04. 1945r. roku powieszony w berlińskim więzieniu.
Heinrich von Kleist po wojnie żeni się z Gundulą Freude i z dwójką dzieci
mieszkają w Monachium. Od wielu lat współpracuje z organizacjami na rzecz
pojednania polsko-niemieckiego. Często odwiedza Polskę i chętnie gości w byłych
posiadłościach rodzinnych. W Dobrowie był w 2001 i 2006r.
(40) Cmentarze do dzisiaj posiadają kartę ewidencyjną, choć już dawno temu zostały
zdewastowane i rozgrabione.
(41) Nr 416 z 15.03.1965
(42) Ks. Z. Stefański został
proboszczem w Uniechowie k. Debrzna, a ks. H. Koska z Uniechowa przeszedł do
Dobrowa.
(43) Powstał 11.08.2008r. Prezesem
została Anna Chmielewska, sołtys Bukówka.
(44) Obecny sklep P. Marii Stelmach.
(45) Po wojnie kierownikiem młyna był p.Klimaczyński, później p.Biront.
(47) Świelino miało dodatkowe
połączenie z Koszalinem.
(48) Odcinek drogi między Dobrowem a
przystankiem kolejowym to ulubiona trasa spacerowa młodzieży z Dobrowa lat 60 i
70 ub. wieku.
(49) Główne hasło NSPAP głosiło, że
Niemcy są narodem panów (Herrenvolk) i z tego faktu są powołani do
panowania nad innymi narodami; że należy im się przestrzeń życiowa (Lebensraum), która
umożliwi im swobodny rozwój przez następne tysiąc lat (idea Tysiącletniej
Rzeszy). Przestrzeni tej Niemcy mieli
szukać przede wszystkim na wschodzie Europy.
(50) W 1933r. było 714 mieszkańców, w
1939 – 665. (Burmistrzem Dobrowa był
wtedy Otto Raabe).
(51) Praca zb. pod red. A. Czernika, Dzieje Ziemi Białogardzkiej, Wydawnictwo
Poznańskie 1972, pr. zb. pod red. B.Polaka, Białogard 1299-1999 Studia z dziejów miasta Koszalin -
Białogard. Zob. także http://www.belgard.org/Ortsgesch/Dubberow.htm - 28.02.2011r.
(52) Żołnierze radzieccy dali się
poznać mieszkańcom Dobrowa z racji częstych ich wizyt we wsi w celach realizacji
„handlu wymiennego”. Ten swoisty barter polegał na wymianie zegarków, biżuterii
złotej oraz konserw tzw. tuszonek na alkohol, głównie wódkę.
(53) Na tym lotnisku rozpoczął swoją
IV pielgrzymkę do Polski Jan Paweł II w 1991r. Obecnie czynione są starania
przez władze wojewódzkie, by tam reaktywować port lotniczy Koszalin/Kołobrzeg.
(55) Więźniom Niemcy „zafundowali”
prawdziwy marsz śmierci. Poczynając od Modrolasu, przez Dobrowo, Białogard,
Świnoujście, Hamburg dotarli na południe
Niemiec, do Fallingbostel (ok.950km). 2 maja 1945r. tylko nielicznych oswobodziło wojsko amerykańskie.
(56) Autor używa słowa „wkroczyli”
jako najbardziej odpowiedniego do
zaistniałej sytuacji. Propaganda PRL używała określenia „wyzwolili”, ale nie
wyzwala się czegoś, co było niepodległe i nieokupowane przez obce wojska od
kilkuset lat. Armia Czerwona wraz z wojskiem polskim zajęła te tereny, by
ostateczne zniszczyć nazistowski faszyzm w
Niemczech i by - w ramach rekompensaty za ziemie wchłonięte przez ZSRR –
mogły tu wzrastać pokolenia Polaków, traktujące Pomorze jako swoją małą
ojczyznę.
(57) Zob. „Głos Koszaliński” 1970, nr
55 oraz E.Kosiarz, Wyzwolenie Polski
Północnej 1945.
(58) Pozostali w tych wsiach kilka
dni, po czym zostali skierowani do walk po drugiej stronie Odry.
(59) Ustalenia
konferencji jałtańskiej o oddaniu Polsce tych ziem były realizowane tylko w niewielkim stopniu.
Zmieniło się to dopiero po konferencji w Poczdamie, w lipcu 1945r.,
gdzie ostatecznie ustalono granicę
zachodnią Polski na Odrze i Nysie
Łużyckiej. Niemniej jeszcze w następnych latach trwała wywózka do ZSRR cennego
majątku z ziem zachodnich i północnych.
(60) W literaturze przedmiotu autor
spotkał się z opisami istnienia w tamtym czasie
tablic w języku rosyjskim :”Czerwonoarmisto stoisz teraz na niemieckiej ziemi – godzina
zemsty wybiła”. Był ta zapewne odwet na słowa Himmlera sprzed inwazji na
ZSRR w 1941r. „Nawet najmniejsze dziecko
w kołysce należy zdeptać jak jadowitą gadzinę”. – zob. A.Szutowicz, Ziemia Drawieńska 2010,nr 81, s.26.
(61) Np. rodzina autora przybyła ze Spędoszyna, obecny powiat Poddębice.
(61a) Pracował w niej m.in. Stanisław Pinkos.
[Marian(Zbigniew) Głodny pamięta działalność gromady w tamtych latach z racji załatwiania spraw związanych z czasowym zameldowaniem i wymeldowaniem krewnych odwiedzających rodzinę.]
(62) Zarządzenie Ministra Rolnictwa i
Reform Rolnych z 29.03.1949 w Monitorze Polskim nr A-19 z 29.03.1949r. s.7-8.
(63) Informacje o działalności PGR Dobrowo w
latach 1950 – 1980 autor przedstawia
głównie w oparciu o notatki prasowe z Głosu Koszalińskiego i Głosu
Pomorza. Wykaz najważniejszych numerów:185 z 1952r.,181 z 1953r.,228 z
1954r.,144,184,253 z 1955r.,189 z 1956r.,256 z1957r.,178,291 z 1963r.,270 z
1965r.,205 z 1966r.,160 z1967r.,55 z 1970r.,264 z 1972r.,143,325 z1973r.,137 z
1974r.,98,302 z 1976r.,219 z 1979r.
(64) Anonimowe źródła podają
inne nazwisko pierwszego zarządcy – p. Rakoczego, który z racji swego
„kułackiego” pochodzenia najprawdopodobniej zginął śmiercią tragiczną.
(65) W Zabrzu naprzeciw Muzeum Górnictwa Węglowego znajduje
się do dziś pomnik Wincentego Pstrowskiego.
(66) Oprócz dobrych wyników w
zbiorach, remontach, wdrażano w gospodarstwie pomysły racjonalizatorskie m.in.
przedłużoną ramę podorywkową (z 5 do 7 skib) oraz zmontowano dłuższą snopowiązałkę.
(67) "Głos
Koszaliński”1955,nr 253. Sukces PGR-u nie byłby możliwy bez ogromnego
zaangażowania całej rzeszy pracowników. Do tych wyróżniających się ówczesna
prasa zaliczyła: Władysława Jagodzińskiego, Kazimierza Joba, Edmunda
Szymańskiego, Mariana Sobonia, Hansa Molendę, Ryszarda Kluczyńskiego, Tadeusza
Wojtyłę, Grzegorza Kuźnicę, Zdzisława Barczaka, Adolfa Klimaszewskiego, Michała
Barskiego, Jerzego Zaborowskiego, Antoniego Torbę, Jana Kluczyńskiego,
Włodzimierza (Władysława) Jąkalaka, Zdzisława Wiśniewskiego, Antoniego
Stefańskiego, Adama i Adaminę Sokołowskich, Bronisława Wasila, Stanisława
Budzińskiego, Józefa Stefańskiego, Władysława Surowca, Wojciecha Fryca, Jerzego
Zaborowskiego, Leokadię Kowalik, Józefę Stachnik. p.Stefańską i Terefenko.
(68) W klasie C powiatu
białogardzkiego zajął 4 miejsce. Rywale reprezentowali kluby: Włókniarz
Białogard, Kolejarz II Białogard, LZS Tychowo, Dębczyno, Sadkowo – zob. „Głos
Koszaliński”(GK) 1956,nr 189. LZS Gryf Dobrowo kontynuował swoją rywalizację
sportową praktyczne każdego roku. I tak w 1970r. w klasie B podokręgu
koszalińskiego sezon ukończył na 12 miejscu. Rywalizował z Bałtykiem II
Koszalin, Biesiekierzem, Wicewem, Mścicami, Wrzosowem, Ustroniem Morskim,
Komasowem, Czarnowęsami, Konikowem, Tychowem, Dobrociechami i Świelinem –
zob.GK 1970r, nr 307.
(69) W 2011 r. Gryf Dobrowo otoczył
opieką patronacką dobrowianina
p.Zbigniewa Cabaja – mistrza Europy i wicemistrza świata seniorów.
Czyżby było to przyczynkiem do odrodzenia się działalności sekcji podnoszenia
ciężarów w Gryfie?
(70) Autor pamięta tłumy dobrowian w
świetlicy podczas fragmentów transmisji z pogrzebu prezydenta USA J.F.
Kennedy’ego w listopadzie 1963r.
(73) W 1965r. PWGR Dobrowo wysłało na
eksport 800t. ziemniaków (lenino, flora,
wyszoborskie, kaszubskie).
(73a) W Brygadzie pracował m.in. ojciec i brat autora.Kierownik - Z. Grzenkowicz umiera nagle 08.05.1967r. w wieku 35 lat.
(74) Zebrali 380t. zboża z
217ha. W tym sukcesie mieli swój udział
i inni pracownicy. Wg lokalnej prasy byli to:
Jan Malinowski, Teresa Wiśniewska, Zdzisława Pieróg, Katarzyna Martysz,
Franciszka Chmielewska, Katarzyna Pazucha, Kazimierz Cieniuch, Władysław Jagodziński –brygadzista, organizator pracy.
(75) Była to najliczniejsza w
PGR-ach organizacja partyjna w ramach
województwie koszalińskim.
(76) Zarządca zamienił uprawę
jednorocznych roślin motylkowych na wieloletnie trawy z intensywnym nawożeniem.
Oprócz tego uprawiał żyto z wyką na paszę, później na tym samym miejscu
zasiewał kukurydzę i sadził ziemniaki.
(77) Wojewódzki Związek Państwowych Gospodarstw
Rolnych.
(78) Wyróżniający się pracownicy wg ówczesnych władz to: Tadeusz Stojak, Aniela
Adamczyk, Józef Woźny, Marian Michaliszyn i Tomasz Winnicki.
(79) Czyli pod zasiew traw, kukurydzy,
roślin strączkowych, ziemniaków i buraków.
(79a) Szczególnie chodziło o prasę do brykietowania i granulowania suszu.
(79b) Konieczną meliorację łąk dla potrzeb PWGR Dobrowo rozpoczęło Rejonowe Przedsiębiorstwo Melioracyjne w Kołobrzegu dopiero w 1976r. Etapami w ciągu 5-ciu lat miało zagospodarować 1600 ha użytków zielonych. Była to inwestycja mocno spóźniona i przerwana wydarzeniami z 1980r.
(80) Po Waldemarze Jankiewiczu
stanowisko to objął Paweł Hodyński, następnie Kazimierz Krupski.
(81) Po przeobrażeniach ustrojowych
od 1993r. mieszkaniami administrowała Spółdzielnia Mieszkaniowa „Promyk”,
zlikwidowana w 2010r.
(83) Błędne koło, Reprodukcja kultury podklasy społecznej, UMK Toruń 2006.
(84) A. Willma, PGR i złe miejsce na mapie, w: „Gazeta Pomorska” 27.08.2010r.
(85) W 1988 r. chleb był dostępny (tak jak i w innych wsiach) trzy razy w tygodniu, o bułkach i tzw. słodkim pieczywie można było tylko
pomarzyć. Wędliny i mięso (choć na
kartki) były dostępne tylko w Białogardzie lub Koszalinie.
(86) Ośrodek mieścił się w budynku
obecnego sklepu p.Marii Stelmach, po przeciwnej stronie.
(87) J.U.,Jeszcze nie w ostrogach, w:„Zbliżenia”,1988,nr23/435,s.4.
(88) M.in. Jerzy Napora i Jan
Malinowski.
(89) Raport z działalności AWRSP
za 1994r., załącznik nr 2 i 5.
(90) PR „Ranczo” było w 2002r.
trzecim przedsiębiorstwem pod względem wielkości w gminie Tychowo.
(91) " Po likwidacji pegeerów do dziś
mam kaca. Wieś nie była do tego przygotowana. Nikt nie nauczył ludzi
zaradności. Powiedziałem wtedy, że muszą minąć dwa pokolenia, 40 lat, żeby
odrodziła się wieś. Ale trzeba było to przeciąć. To był dramat ludzi, ból
połowy Polaków, bo tylu ludzi mieszkało wtedy na wsi. Do dziś mi to ciąży. Czy
można było zrobić to inaczej? Chyba nie” - Michał Wojtczak, zastępca Leszka
Balcerowicza, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa w rządzie Tadeusza
Mazowieckiego – zob. R.Laudański, Drugie życie milionera w:
(93) J.
Litwiński,U.Sztanderska,A.Giza-Poleszczuk - Rynki pracy na obszarach
popegeerowskich. Raport z badań.
MPiPS Warszawa 2008.
(94) W marcu 2002r.nastąpiła kradzież
wszystkich komputerów z pracowni.
(95) "Tychowskie Wieści”, 1999,nr3.
(96) Autor w swoim imieniu i innych osób związanych sentymentalnie z
Dobrowem postuluje o rozważenie prośby o stworzenie strony internetowej szkoły,
aby będąc z dala od rodzinnej wsi można
było dowiadywać się na bieżąco, co dzieje się w życiu szkolnym i w życiu wsi.
(97) Ruth von Kleist – Retzow (1867 – 1945). Niemiecka działaczka kościelna i
społeczna o zacięciu pisarskim. Współpracowała z Ewaldem von Kleist w
przygotowaniach do zamachu na Hitlera.
(98) „Kurier Szczeciński” ,2007.07.02.
(99) Autor składa serdeczne
podziękowanie wszystkim nauczycielom krzewiącym miłość do małej i dużej
Ojczyzny, szczególnie p. Magdalenie Periżok- Kowalczyk, która zasługuje na miano
spiritus-movens szkolnych
przedsięwzięć społeczno -
patriotycznych.
(100) M.in. mistrzostwo powiatu w
piłce siatkowej dziewcząt w 2006r, chłopcy zajęli III miejsce a w 2008 – II. W
2006r. SP Dobrowo zajęła I miejsce w Biegu Papieskim w Karlinie.
(101) Drużynę harcerska prowadzą M. i
R. Falanowie.
(102) „Tychowskie Wieści”,1999, nr3.
(103) Dobrówko to przysiółek Dobrowa,
Głuszyna (Dowenheide) –
niezamieszkałe zabudowania po byłej leśniczówce 1km na zachód od Jez.
Dobrowieckiego Małego. Skarszewice to dawniejszy Rozalin. Modrolas w
późniejszych latach stał się częścią sołectwa Retowo.
(104) W konsultacjach wzięło udział 38
% uprawnionych do głosowania, za było 40% głosujących , przeciw – 60.
(105) W festynie zorganizowanym
04.08.2007r. uczestniczyło ok.700 osób.
(106) W 2003r. reprezentacja Dobrowa
zajęła I miejsce.
(107) OZ Dobrowo to wzorcowo
wyposażona placówka tego typu, do tego stopnia, że w Dobrowie autor usłyszał
dowcip mówiący o tym, że kto chce mieszkać w pięknym lesie z krystalicznie świeżym
powietrzem, przy tym dobrze, regularnie i za darmo jeść, później poćwiczyć w
siłowni z prawdziwego zdarzenia lub posurfować po szybkim Internecie powinien…
wejść w konflikt z prawem i udać się do OZ Dobrowo?!
(108) Gratulacje należą się
mieszkańcom gminy i władzom samorządowym z p. burmistrz na czele – Elżbietą
Wasiak. To duża sztuka w tak krótkim czasie od wyborów w 2006r., bez
specjalnego doświadczenia w pracy samorządowej, doprowadzić gminę do tak
wysokiego miejsca w rankingu.
(111) Wszystkie dokumenty dostępne na
stronie internetowej Biuletynu Informacji Publicznej Urzędu Miejskiego w Tychowie - http://bip.tychowo.pl/
(112) M.Walkusz, Strategia
rozwiązywania problemów społecznych w gminie Tychowo, wstęp.
(113) W kosztach miała partycypować gmina, Powiatowy Urząd Pracy, PFRON,
miejscowi pracodawcy, stowarzyszenia i organizacje pożytku publicznego oraz
Unia Europejska w ramach środków pomocowych.
(114) Np. Gminny
Ośrodek Pomocy Społecznej mógłby zakupić jednorazowe opakowania do dystrybucji
żywności z UE. To niby drobiazg, ale ważny w sposobie traktowania ludzi ubogich.
Inny „drobiazg” mogący poprawić nastroje
mieszkańców gminy borykających się z biedą. Od stycznia 2011r. osoba starająca się o pomoc
społeczną musi sama dostarczyć zaświadczenie z PUP Białogard do gminy Tychowo.
W praktyce oznacza to, że najpierw z Dobrowa trzeba pojechać do powiatu (o ile są pieniądze na bilet), później z
powrotem przez Dobrowo do Gminy. Czy nie można dla tych najbardziej
potrzebujących w gminie uprościć procedurę dostarczania zaświadczeń?
(116) § 6 Miejscowego Planu Zagospodarowania
Przestrzennego miejscowości Dobrowo.
(117) Dobrowo było gminą przed II wojną światową i krótko po wojnie.
(118) Zwłaszcza w zakresie pomocy
charytatywnej, zwalczania patologii, opieki nad dziećmi i młodzieżą, troski o
ochronę zabytków Dobrowa czy budowy
przewidywanego parkingu w okolicach kościoła.
(118a) Wszelkie historyczne fotografie Dobrowa i wspomnienia o wsi (choćby krótkie) można przesyłać na adres mailowy lub pocztowy autora. Fotografie po zeskanowaniu będą odsyłane właścicielom.
(119) Kontynuacja obecnego trendu
mającego miejsce w szkole.
(120) Projekt ma na celu aktywizację wsi Pomorza Środkowego dotkniętych strukturalnym
bezrobociem wcelu
przeprowadzenia zmian prorozwojowych, a co za tym idzie poprawę jakości życia
mieszkańców wsi, szczególnie pegeerowskich.
(121) Pomysł może wydawać się śmieszny lub co najmniej kontrowersyjny, ale podobne
praktyki są stosowane np. w niektórych wsiach niemieckich i są bardzo cenione
przez mieszkańców.
(122) przekształcenia Struktur Regionalnych- Aspekty Społeczne, Ekonomiczne i
Społeczne,s.346.
(123) "Ask
not what your country can do for you – ask what you can do
for your country?"-Nie pytaj co twój kraj może zrobić dla ciebie, zapytaj co ty możesz zrobić
dla swego kraju - J. F. Kennedy – fragment mowy z zaprzysiężenia na urząd prezydencki, 20.01.1961r.